|
Data: 2002-09-20 21:44:56
Temat: japonczyki skurczybyki:)
Nadawca: 
Poniewaz ostatnio na liscie troche duzo postow o negatywnym zabarwieniu w
stosunku do Lwow, chcialem przytoczyc troche faktow o innych markach. Na
pierwszy ogien ida Japonczyki. Jezeli ktos kupujac Corolle lub Civika ma
nadzieje na legendarna jakosc, to jest w duzym bledzie. Przeciez te auta
powstaja w Anglii z komponentow japonskich i nie tylko. Jak ktos chce miec
niezawodne auto, to musi zapodac fure prosto z Japonii - wraz z clem. Zeby
nie byc goloslownym - przyklad z zycia wziety:
Honda Civic 1.4 S, rocznik 1997, przebieg cos kolo 73 tys. km. Niewiele.
Usterki: sonda lambda (w serwisie koszt 800 zl+robocizna+podlaczenie do
kompa i skasowanie bledu)
nie dzialajacy wskaznik paliwa (kolege pare razy trzeba bylo
juz holowac:)) - nie wiadomo na pierwszy rzut oka co - albo plywak, albo
instalacja, albo wskaznik - szukajcie, a znajdziecie - koszty
???
wysiadajac od strony pasazera zostalem prawie z klamka w reku
-
urwala sie linka - koszt linka+robocizna
stuki w zawieszeniu z tylu - notoryczne - nie wiem co, ani
serwis, bo kumpel dopiero po weekendzie do nich jedzie
Toyota Avensis 1.6 1998 r., 105 tys. km - dobrze, ze znajomy mial 3 lata
gwarancji (lub 100 tys. km) - z mechaniki nic nie padlo, ale takie
wkurzajace duperele jak peknieta obudowa, brzeczace drzwi, stukania z tylu
-
cale szczescie, ze serwis jest ugodowy (Carter w Gdansku) i wszystko
grzecznie wymieniali. Zadna rewelacja jakosciowa. Tani bubel - materialy
obiciowe gorsze niz w mojej 13 letniej 405, w srodku echo (szczegolnie w
Civiku), blaszane dzwieki zamykania drzwi, plastiki ohydne. A zawieszenie -
pozal sie Boze - masaz watroby na kazdym wyboju. Ja lubie komfort:)
Kumpel z Volvo, pracowal w Toyocie jako elektryk. Oto akcje - gdzies 3 lata
temu przyszla cala partia Corolli z walnietymi akumulatorami - podczas
stania na placu w Gdansku popekaly i wylal sie elektrolit+kwas. Wymiana
przedsprzedazna akumulatorow na placu - niektore juz mialy wyzarty lakier
od
kwasu - do blacharni i lakierni. I to maja byc ganz neue fury! W innej
partii Corolli pomylono sie w Anglii i jakas czesc zawieszenia odwrotnie
zamontowano (lewy z prawym i odwrotnie - sciema na maxa)
Albo Panzerwageny GTI ( silnikami 1.9 TDI podkreconymi fabrycznie do
150KM) - polscy dresiarze zarzynaja je - wiele peknietych blokow silnika.
Citroeny C5 - akcja z oprogramowaniem zawieszenia hydropneumatycznego -
oryginalne oprogramowanie szalalo na polskich wybojach!!!
Cala seria Volvo - od S60 po luksusowe S80 - Bosch (pisalem juz kiedys o
tym) puscil bubla w postaci trefnych massmeterow!!! I wielka akcja wymiany.
Bardzo duzo dzis zalezy od szczesliwego egzemplarza, a nie marki.
Ja na pewno nie kupie juz nigdy nowego Peugeota w 3miescie- jestem
poklocony
z wszystkimi dilerami-palantami, ktorych ja moglbym wiele nauczyc o swoim
leciwym aucie, ale Peugeocie. Glowy do gory. Pierwsza rzecza (tez juz kilka
razy o tym wspominalem) jaka mi sie w 405 zepsula to silnik do wycieraczek
BOSCH - Made in Germany;)
Tym optymistycznym akcentem koncze.
Pablo
405 Sri'89 322 kkm
XU9M
Sopot
Data: 2002-09-20 23:09:30
Temat: japonczyki skurczybyki:)
Nadawca: 
> -----Oryginalna wiadomosc-----
> Od: owner-peugeot@triger.com.pl [mailto:owner-peugeot@triger.com.pl]W
> imieniu Pablo Szatkowski
> Wyslano: 20 wrzesnia 2002 21:43
> Do: peugeot@triger.com.pl
> Temat: japonczyki skurczybyki:)
>
>
> Poniewaz ostatnio na liscie troche duzo postow o negatywnym zabarwieniu w
> stosunku do Lwow, chcialem przytoczyc troche faktow o innych markach. Na
> pierwszy ogien ida Japonczyki. Jezeli ktos kupujac Corolle lub Civika ma
> nadzieje na legendarna jakosc, to jest w duzym bledzie. Przeciez te auta
> powstaja w Anglii z komponentow japonskich i nie tylko. Jak ktos chce
miec
> niezawodne auto, to musi zapodac fure prosto z Japonii - wraz z clem.
Zeby
> nie byc goloslownym - przyklad z zycia wziety:...
YES YES YES. Samochody produkowane od podstaw w Japonii maja bardzo niska
awaryjnosc.
Wynika to z tradycji i kultury tego narodu. Dla Japonczyka dobre wykonanie
pracy jest
punktem honoru i najwyzszym dobrem.
W latach 1989 - 1993 mialem oryginalnego japonskiego Nissana Sunny. 1.4
Zrobilem nim 80 kkm,jedyna naprawa - poza przegladami - byla wymiana 1
amortyzatora z tylu.
Samochod dostawal zdrowo popalic, byc moze drogi byly w lepszym stanie,
ale
o zadnych stukach,
luzach czy innych utrapieniach nie bylo mowy.
Kupiony w 1991 roku fabrycznie nowy Mercedes 230E mial dziwny zwyczaj
podczas upalow. Kiedy jechalem
w korku lub przesuwalem sie do skretu w lewo na skrzyzowaniu , w pewnym
momencie sprzeglo wpadalo
do podlogi i nie mozna bylo wrzucic zadnego biegu. Po wylaczeniu silnika i
15 minutach postoju
wszystko wracalo do normy. ASO trzykrotnie rozbierala, przeplukiwala i
czyscila wszystkie - jak twierdzili-
elementy ukladu wysprzeglania. Za kazdym razem wystarczalo na ok. 2
tygodnie. Nie bede sie tu rozpisywal,
ile razy spychalem poltoratonowa krowe ze skrzyzowan w godzinach szczytu.
Trwalo to przez 2 sezony letnie.
W koncu auto zakwalifikowano do przypadkow trudnych i przyjechali do niego
fabryczni fachowcy niemieccy.
I co ? Nic nie znalezli i zalecili UWAGA: wymieniac kolejno wszystkie
elementy ukladu wysprzeglania az do
ustapienia usterki. Oznaczalo to ni mniej ni wiecej, ze bede spychal krowe
i
jezdzil do serwisu do usranej
smierci, jezeli zupelnie przypadkiem nie wymienia szybko wlasciwego
elementu. O..lem taki werdykt, a ze byl
juz koniec sierpnia, poczekalem do pazdziernika i sprzedalem "szczyt
marzen"
szybko ponizej ceny rynkowej.
Nigdy wiecej Burakdesa !!!
Pozdrawiam wszystkich
Tadeusz Frackiewicz
406 Break 3.0 V6 LPG 1998 52kkm
>
> __________________________________________________________________
> ____________
> Lista dyskusyjna Milosnikow Peugeot'a
> www.peugeot.triger.com.pl
>
|