|
Data: 2003-11-26 18:58:22
Temat: stluczka ... i co dalej?
Nadawca: 
Witam, dzisiaj ok. 16 koles uderzyl w moj samochod na parkingu .Byla to
uliczka osiedlowa z napisem "droga wewnetrzna" .koles dawal mi 200 zl ,co
uznalem za smieszne pieniadze,bo naprwa wyniesie 500-600 zl . Zadzwonilem
po
Policje , przyjechalo dwoch milych Panow Octavia z prewencji, i stwierdzili
,ze moga tylko sporzadzic notatke, bo to teren wewnetrzy i musze wystapic z
powodztwa cywilnego o naprawe mojego samochodu, bo sprawca sie oczywiscie
nie przyznal jak przyjechala policja, powiedzial ze dawal mi 200 a jak nie
chcialem to nie bede mial nic....
Nie wiem,czy ze strony policjii to powinno tak wygladac, czy to nie oni
powinni wystapic do sadu o ukaranie sprawcy?
Jakie sa koszta zalozenia sprawy z powodztwa cywilnego?
Dzieki za podpowidzi pozdrawiam
Tomek 206 1,1 XR Pressence/2002/LPG/65kkm ok.Warszawy
* 3ds max 4. Techniki modelowania. Biblia: tylko 45.00 pln
* www.e-pasaz.pl/x_C_I__P_411762.html?skad=listy
* E-PASAZ.PL - e-pasaz.pl/?skad=listy - Kupuj i zarabiaj !
Data: 2003-11-26 19:27:35
Temat: stluczka ... i co dalej?
Nadawca: 
Policja powinna wystapic z wnioskiem o ukaranie do Sadu Grodzkiego lub
ukarac sprawce kolizji drogowej mk. Jezeli tego nie zrobili napisz skarge
do
wlasciwej miejscowo Komendy Policji. nie ma znaczenia w tym przypadku czy
to
droga publiczna czy osiedlowa.
pisz skarge. Wstydze sie za takie postepowanie moich kolegow.
Data: 2003-11-26 20:01:48
Temat: stluczka ... i co dalej?
Nadawca: 
wlasnie dzwonili do mnie z komendy i mam stawic sie jutro na 9 na
przesluchanie jako swiadek....juz nic nie rozumiem, moze po prostu
popelnili
gafe i teraz chca to wyyjasnic
Data: 2003-11-26 20:33:38
Temat: stluczka ... i co dalej?
Nadawca: 
Tak. Popelnili gafe. Jezeli masz swiadka tej kolizji to podaj im. Jezeli
sprawca wykroczenia sie nie przyznaje to swiadek bylby wskazany /.../.
Musza
sporzadzic wniosek do Sadu Grodzkiego.
Data: 2003-11-26 20:39:28
Temat: stluczka ... i co dalej?
Nadawca: 
wlasnie o to chodzi ,ze nie bylo zadnego swiadka,
dzieki zan info
napisze jutroco bbylo na posterunku
Data: 2003-11-26 21:09:31
Temat: stluczka ... i co dalej?
Nadawca: 
Ja jak mialem dzwon to wezwalem policje na miejsce zdarzenia bylem
poszkodowanym przyjechala prewencja i zapytali prez uchylona szybe czy sa
ranni jak nie to nie maja co robic zabrali sie i pojechali zdzwonilem
jeszcze raz z awantura i dopiero po kilku mocnych slowach przyslano ruch
drogowy sugereujac ze moga i mnie ukarac mandatem lepiej siedogadac ale
uszkodzenia jakich doznal nasz samochod wystrzelily 4 pduszki przy
uderzeniu
w bok mogy wzbudzac podejzenia ubezpieczyciela , uparlem sie jednak
przyjechala policja R gosc dostal 800- i cos ok 10pkt. aja nie. Dzieki temu
ze byla policja nie mialem problemow z polisasprawcy pomimo tego ze jego
samochod byl na probnych tablicach, inna sprawa ze na regres czekalem ok 6
mcy bo niesczesna podpowiedzia serwisu robilem samochod z wlasnego AC .
Data: 2003-11-26 21:37:49
Temat: stluczka ... i co dalej?
Nadawca: 
On Wed, 26 Nov 2003, Karol wrote:
> (...)
> samochod byl na probnych tablicach, inna sprawa ze na regres czekalem ok
6
> mcy bo niesczesna podpowiedzia serwisu robilem samochod z wlasnego AC .
ja po lekkiej stluczce z listopada 2002 mam samochod do jazdy i nic nie
robilem mimo porad "rob ze swojego AC". czlowiek tez mi wciskal 200,00 PLN
jak
Tomkowi, a przy policji poszedl w zaparte, skierowali do sadu grodzkiego.
i doczekalem sie sprawy - bedzie 16 grudnia 2003. alleluja :-).
mam nadzieje, ze wreszcie wyklepie bolid :-)
pozdrawiam,
Data: 2003-11-27 08:33:27
Temat: stluczka ... i co dalej?
Nadawca: 
Przy policji mowil ze dawal Ci dwiescie? Ja bym to uznal za przyznanie sie
do winy. No chyba ze w jakiejs organizacji harytatywnej pracuje :)
Na poczatku roku mialem stluczke i skonczylo sie na tym ze z AC zrobilem bo
sie sprawca wyparl a policji nie bylo :( A ubezpieczycielowi(PZU) to bylo
na reke - wieksza skladka w nastepnym roku.
PZ
306xn 1.4 '95 W-wa
Data: 2003-11-27 10:40:04
Temat: stluczka ... i co dalej?
Nadawca: 
> Witam, dzisiaj ok. 16 koles uderzyl w moj samochod na parkingu .Byla to
> uliczka osiedlowa z napisem "droga wewnetrzna" .koles dawal mi 200 zl ,co
> uznalem za smieszne pieniadze,bo naprwa wyniesie 500-600 zl . Zadzwonilem
po
> Policje , przyjechalo dwoch milych Panow Octavia z prewencji, i
stwierdzili
> ,ze moga tylko sporzadzic notatke, bo to teren wewnetrzy i musze wystapic
z
> powodztwa cywilnego o naprawe mojego samochodu, bo sprawca sie oczywiscie
> nie przyznal jak przyjechala policja, powiedzial ze dawal mi 200 a jak
nie
> chcialem to nie bede mial nic....
> Nie wiem,czy ze strony policjii to powinno tak wygladac, czy to nie oni
> powinni wystapic do sadu o ukaranie sprawcy?
> Jakie sa koszta zalozenia sprawy z powodztwa cywilnego?
> Dzieki za podpowidzi pozdrawiam
>
Czyli co... dorywasz goscia w ciemnej "osiedlowej" uliczce spuszczasz mu
wpier...... a policaj na to "niemozliwe......."
Data: 2003-11-27 11:28:06
Temat: stluczka ... i co dalej?
Nadawca: 
Data: 2003-11-27 11:28:26
Temat: stluczka ... i co dalej?
Nadawca: 
Zawiejski Piotr wrote:
> Przy policji mowil ze dawal Ci dwiescie? Ja bym to uznal za przyznanie
sie do winy.
Moze dobrze by bylo kupic kupic sobie maly, niedrogi, cyfrowy dyktafon
na takie okazje? Zawsze argument, gdyby przy policji odtworzyc
"rozmowe", gdy przyjada. Tylko, ze to pewnie nielegal, jak znam ten
kraj, pewnie mozna by za to pojsc pod sad i przegrac...
Pozdrawiam
Data: 2003-11-28 09:31:42
Temat: stluczka ... i co dalej?
Nadawca: 
>mial pecha nic niedostal ani zlamanego 1 pln i tak sie skonczyla moja
>przygoda
>
>Ale na twoim miejscu to jak ten to go bierz do sadu
>
>Pozdrawiam
>405 STI 1,9/91/lpg/bordo met
>Michal
>Rybnik
=====================
Nie bardzo rozumiem czym sie chwalisz. Uszkodziles komus samochod i
cieszysz sie ze nic nie zaplaciles. To jest chore. Podobnie jak chore jest
oszkodzenie komus samochodu na parkingu i szybka ucieczka (mnie to kiedys
spotkalo). Uwazam ze jest to swinstwo i tchorzostwo. O ile dajac policji
lapowke nie robisz nikomu krzywdy, wszyscy sa szczesliwi, o tyle unikajac
zadoscuczynienia krzywdzie innym robisz zle. Ale w koncu kazdy ma wlasne
sumienie. Ciekawe czy chociaz powiedziales przepraszam :/
Data: 2003-11-28 09:35:32
Temat: stluczka ... i co dalej?
Nadawca: 
> Nie bardzo rozumiem czym sie chwalisz. Uszkodziles komus samochod i
cieszysz sie ze nic nie zaplaciles. To jest chore. Podobnie jak chore jest
oszkodzenie komus samochodu na parkingu i szybka ucieczka (mnie to kiedys
spotkalo). Uwazam ze jest to swinstwo i tchorzostwo. O ile dajac policji
lapowke nie robisz nikomu krzywdy, wszyscy sa szczesliwi, o tyle unikajac
zadoscuczynienia krzywdzie innym robisz zle. Ale w koncu kazdy ma wlasne
sumienie. Ciekawe czy chociaz powiedziales przepraszam :/
>
> --
>
> Marcin K
> ********************************************
> P 307, 1.6 XS, 5D, srebrny, 2001 r., 26 kkm
> 100-lica
> ********************************************
Zgadzam sie z Toba.
Ja ma do tej pory uszkodzony prawy blotnik po jakims czerwonym
zlomie............... :((((((((
grrrrrrrrr
Ale jak usllyszalem, ze na samochod vice stojacy pod domem ktos zrzucil
doniczke z kwiatem to sie zalamalem..
A policja stoi ukryta w krzakach i nabija sobie kase............
Pozdrawiam :((((((((
mjr 3-miasto
* COM+. Kompendium programisty: tylko 59.00 pln
* www.e-pasaz.pl/x_C_I__P_412071.html?skad=listy
* E-PASAZ.PL - e-pasaz.pl/?skad=listy - Kupuj i zarabiaj !
Data: 2003-11-28 10:35:50
Temat: stluczka ... i co dalej?
Nadawca: 
Welcome to the club :)
Tylny czy przedni. Mnie jakas czerwona menda uszkodzila prawe tylne nadkole
z jakis miesiac temu. I odjechala zostawiwszy swoja wizytowke w postaci
wlasnie czerwonego lakieru.
PZ
306xn 1.4 '95 Warszawa
Data: 2003-11-28 11:42:18
Temat: stluczka ... i co dalej?
Nadawca: 
za co mam mu placi prawo bylo akurat po mojej stronie a pozatym straszyl
mnie ze ma 2 adwokatow zreszta co mnie to obchodzi zachwywal sie cham to na
chama trzeba chama niech sie ten gosciu sie cieszy ze niedostal bardzo
zajebistego mandatu zato ze wprowadzil policje w blad i musialy przyjechac
2
radiowozy a ja nieuciekam jak wale z miejsca zdarzenia uciekaja pjani i
ninormalni
pozdrawiam
405 STI 1,9/91/lpg/bordo met
Michal Rybnik
Data: 2003-11-29 12:46:37
Temat: stluczka ... i co dalej?
Nadawca: 
On Fri, 28 Nov 2003, Marcin K wrote:
> O ile dajac policji lapowke nie robisz
> nikomu krzywdy, wszyscy sa szczesliwi, (...)
nie rozumiem zatem dlaczego caly ten kraj nie jest permanentnie szczesliwy.
mnostwo ludzi daje w lape lub popiera dawanie jak Ty, powinnismy zataczac
sie ze
szczescia wszyscy bez wyjatku. skad te protesty i strajki, ludzie bez
srodkow do
zycia, milionowe afery, wyciaganie coraz to nowych pieniedzy z kieszeni
tych
szarakow, co jeszcze cos w tych kieszeniach maja? swoje dzieci tez
nauczysz, ze
dac w lape to sposob na szczescie? opamietaj sie.
Data: 2003-12-01 09:45:47
Temat: stluczka ... i co dalej?
Nadawca: 
>On Fri, 28 Nov 2003, Marcin K wrote:
>
>> O ile dajac policji lapowke nie robisz
>> nikomu krzywdy, wszyscy sa szczesliwi, (...)
>
>nie rozumiem zatem dlaczego caly ten kraj nie jest permanentnie
szczesliwy.
>mnostwo ludzi daje w lape lub popiera dawanie jak Ty, powinnismy zataczac
sie ze
>szczescia wszyscy bez wyjatku. skad te protesty i strajki, ludzie bez
srodkow do
>zycia, milionowe afery, wyciaganie coraz to nowych pieniedzy z kieszeni
tych
>szarakow, co jeszcze cos w tych kieszeniach maja? swoje dzieci tez
nauczysz, ze
>dac w lape to sposob na szczescie? opamietaj sie.
>
>--
> konrad zak
> 406/hagen/1.8/1996
==================================
Mylisz dwie podstawowe sprawy. Co maja wspolnego protesty z dawaniem w
lape? Nie mowie ze ogolnie lapowki sa dobre i popieram ich stosowanie.
Napisalem tylko ze nikt nie placze tylko dlatego ze policjantowi ktos dal
50 zl, zamiast placic mandat 300 zl. Natomiast wkurzajace jest zarysowanie
komus samochodu (zwykle koszt 400-500 zl) i ucieczka, albo udawanie
"glupa". O ile pamietasz to policjanci tez strajkowali, bo maja niskie
pensje. Ryzykuja zyciem, zyja w stresie i dostaja marne 1000 zl miesiecznie
(no, po kilkunastu latach 1700). W USA policjant zarabia naprawde duze
pieniadze i do tego ma niezle platna, wczesniejsza emeryture. Tam nie biora
w lape, bo po co. Wg mnie bez lapowek wiekszosc policjantow by nie miala za
co zyc. Podobnie z lekarzami, ale to juz szkoda gadac, bo zaraz ktos powie
ze nie wszyscy musza byc lekarzami, a skoro juz zostali to niech sami
kombinuja jak uczciwie przezyc za 800 zl w wieku 28 lat (tyle zarabia
lekarz na praktykach, po 6 latach studiow - p
rzyklad
mojej znajomej). A ciekawe czego Ty uczysz (lub bedziesz uczyc) swoje
dzieci. Zebrania na ulicy, czy obcych jezykow zeby mogly wyemigrowac?
Opamietaj sie w swoich sadach. Coraz wiecej ludzi przypomina Leppera, ktory
uwaza ze wszystko jest czarne albo biale, a szare to sa zajace z ktorych
pwoinno sie robic pasztet.
Data: 2003-12-01 10:52:36
Temat: stluczka ... i co dalej?
Nadawca: 
Ty, powinnismy zataczac sie ze
> >szczescia wszyscy bez wyjatku. skad te protesty i strajki, ludzie bez
srodkow do
> >zycia, milionowe afery, wyciaganie coraz to nowych pieniedzy z kieszeni
tych
> >szarakow, co jeszcze cos w tych kieszeniach maja? swoje dzieci tez
nauczysz, ze
> >dac w lape to sposob na szczescie? opamietaj sie.
> Mylisz dwie podstawowe sprawy. Co maja wspolnego protesty z dawaniem w
lape? Nie mowie ze ogolnie lapowki sa dobre i popieram ich stosowanie.
Napisalem tylko ze nikt nie placze tylko dlatego ze policjantowi ktos dal
50
zl, zamiast placic mandat 300 zl. Natomiast wkurzajace jest zarysowanie
komus samochodu (zwykle koszt 400-500 zl) i ucieczka, albo udawanie
"glupa".
O ile pamietasz to policjanci tez strajkowali, bo maja niskie pensje.
Ryzykuja zyciem, zyja w stresie i dostaja marne 1000 zl miesiecznie (no, po
kilkunastu latach 1700). W USA policjant zarabia naprawde duze pieniadze i
do tego ma niezle platna, wczesniejsza emeryture. Tam nie biora w lape, bo
po co. Wg mnie bez lapowek wiekszosc policjantow by nie miala za co zyc.
Podobnie z lekarzami, ale to juz szkoda gadac, bo zaraz ktos powie ze nie
wszyscy musza byc lekarzami, a skoro juz zostali to niech sami kombinuja
jak
uczciwie przezyc za 800 zl w wieku 28 lat (tyle zarabia lekarz na
praktykach, po 6 latach studiow - p
> rzyklad
> mojej znajomej). A ciekawe czego Ty uczysz (lub bedziesz uczyc) swoje
dzieci. Zebrania na ulicy, czy obcych jezykow zeby mogly wyemigrowac?
Opamietaj sie w swoich sadach. Coraz wiecej ludzi przypomina Leppera, ktory
uwaza ze wszystko jest czarne albo biale, a szare to sa zajace z ktorych
pwoinno sie robic pasztet.
Swiete slowa.Popieram!
Pozdrawiam.
Data: 2003-12-01 15:00:50
Temat: stluczka ... i co dalej?
Nadawca: 
On Mon, 1 Dec 2003, Marcin K wrote:
> Mylisz dwie podstawowe sprawy. Co maja wspolnego protesty z dawaniem w
lape?
Jeden da w lape policjantowi, a drugi decydentom w jeszcze panstwowym
przedsiebiorstwie za niekorzystne dla zakladu kontrakty, w efekcie w skali
makro
zwiekszone zobowiazania podatkowe reszty spoleczenstwa. Zaklad lezy, a
ludzie
wychodza na ulice. Nie jestem w stanie zaakceptowac stwierdzenia, ze
dawanie w
lape nikomu nie szkodzi.
> Nie mowie ze ogolnie lapowki sa dobre i popieram ich stosowanie.
To znaczy nie popierasz? Dobrze, bardzo dobrze, ciesze sie i przepraszam,
ze
blednie zinterpretowalem Twoj list i ostro zareagowalem.
> Napisalem
> tylko ze nikt nie placze tylko dlatego ze policjantowi ktos dal 50 zl,
zamiast
> placic mandat 300 zl.
Ja nad tym faktem ubolewam. Zlamales przepisy i zlapali Cie? Ponies
konsekwencje. Nie mowie, ze masz sie zglosic na komisariat, bo
przekroczyles
dozwolona predkosc. Ale jesli zatrzymano cie za wykroczenie drogowe, nie
wymiguj
sie, mysl analogicznie jak w przypadku skasowania czyjegos auta. Zrobilem
to,
biore na siebie wszystko co za tym idzie. Nie jecz, ze moze wystarczy na
flaszke, moze da sie jakos inaczej, moze bez zbednych formalnosci. I nie
mowie
tego z pozycji jakiegos
swietego, bo nie jestem swiety. Nie wierze, ze istnieja ludzie, ktorzy
jezdza
100% wg przepisow. Nawet jakby sie ktos uparl, to w koncu napotka gdzies
taka
niekonsekwencje w oznakowaniu czy wiazacych sie z okreslona sytuacja
przepisach,
ze w koncu te przepisy zlamie.
> Natomiast wkurzajace jest zarysowanie komus samochodu
> (zwykle koszt 400-500 zl) i ucieczka, albo udawanie "glupa".
Oczywiscie. I ugadywanie sie z policjantem na lapowke to dla mnie rowniez
rzniecie glupa.
> O ile pamietasz
> to policjanci tez strajkowali, bo maja niskie pensje. Ryzykuja zyciem,
zyja w
> stresie i dostaja marne 1000 zl miesiecznie (no, po kilkunastu latach
1700).
Ich prawem jest strajkowac, ale nie brac w lape.
> W USA policjant zarabia naprawde duze pieniadze i do tego ma niezle
platna,
> wczesniejsza emeryture. Tam nie biora w lape, bo po co.
> Wg mnie bez lapowek
> wiekszosc policjantow by nie miala za co zyc.
Skoro jest jak mowisz, to nalezy brac z nich przyklad. Moze jak nasza
policja
przestanie brac, to tez jej sie bedzie zylo lepiej?
> Podobnie z lekarzami, ale to juz
> szkoda gadac, bo zaraz ktos powie ze nie wszyscy musza byc lekarzami, a
skoro
> juz zostali to niech sami kombinuja jak uczciwie przezyc za 800 zl w
wieku 28
> lat (tyle zarabia lekarz na praktykach, po 6 latach studiow - przyklad
> mojej znajomej).
Zabojstwo, pobicie czy kradziez tez jakos wytlumaczysz jesli sprawca ma
ciezka
sytuacje materialna? Gdzie wyznaczysz granice? Nie szkodzic bezposrednio?
Co to za kryterium, skoro posrednio, poprzez szereg zaleznosci, ktore maja
miejsce w kazdym spoleczenstwie, szkodza Ci sprawy, ktorych istnienia
nawet sie nie domyslasz. Jestes w stanie wszystkie konsekwencje rozwazyc
niezgodnych z prawem czynow, ktore uwazasz za dopuszczalne?
> A ciekawe czego Ty uczysz (lub bedziesz uczyc) swoje dzieci.
> Zebrania na ulicy, czy obcych jezykow zeby mogly wyemigrowac?
Zebrania na ulicy to chyba w zwiazku z ogolnie akceptowanym lapowkarstwem,
ktore
doprowadzi w koncu do nedzy wiekszosc spoleczenstwa?
Ty nie zebrzesz i ja nie zebrze, co wiecej, nie daje w lape, wiec poki co
sie
da i nie widze sensu w przyuczaniu syna do zebractwa. I kto mialby go
uczyc, bo siebie jakos w tej roli nie widze? Natomiast znajomosc jezykow
obcych
jest jak najbardziej wskazana, angielski to dzis przyzwoity standard,
niezaleznie od
tego, czy sie planuje emigracje, czy nie.
> Opamietaj sie w
> swoich sadach. Coraz wiecej ludzi przypomina Leppera, ktory uwaza ze
wszystko
> jest czarne albo biale, a szare to sa zajace z ktorych pwoinno sie robic
> pasztet.
Powtarzam czesto, ze zycie jest szare, a nie czarno-biale, co mi nie
przeszkodzilo dorobic sie pogladow, ktore sa dla Ciebie nazbyt radykalne,
jesli
dobrze rozumiem. Jest wiele odcieni szarosci. Nie wstydze sie faktu, ze
mierzi
mnie lapowkarstwo.
Data: 2003-12-02 10:25:54
Temat: stluczka ... i co dalej?
Nadawca: 
A propos zebrania.
A co innego robi policjant , ktory zlapie cie za byle co i nagabuje, zeby
mu
dac cos w lape ?
Albo lekarz, ktory bierze od starej babci, ktora na progu smierci wsuwa mu
do kieszeni fartucha pieniadze?
TO jest dobiero zebractwo . Niektore grupy zawodowe potrafia znizyc sie
jeszcze bardziej, niz ci kolo dworca.
Panowie (i panie), pelna racja dla Kondara , NIE MA usprawiedliwienia dla
takich patologii.
Albo nazywajac rzeczy po imieniu, nie moze byc toleracji dla takich aktow
przestepczych, zwiazanych z korupcyja.
A co do kolorow zycia , to moge powiedziec , ze Marcin K jest najwyrazniej
w
szarej strefie, czyli w strefie cienia. A ja mam nadzieje, ze jest on na
marginesie spolecznym (tylko) dla dobra naszego i Waszego.
P.S. Troche nam sie spolaryzowal ten watek i dlatego nie ma sensu go dalej
ciagnac, bo to NIE TA GRUPA.
pozdrawiam wszystkich dyskutantow.
Data: 2003-12-02 13:03:51
Temat: stluczka ... i co dalej?
Nadawca: 
[...]
>Powtarzam czesto, ze zycie jest szare, a nie czarno-biale, co mi nie
>przeszkodzilo dorobic sie pogladow, ktore sa dla Ciebie nazbyt radykalne,
jesli
>dobrze rozumiem. Jest wiele odcieni szarosci. Nie wstydze sie faktu, ze
mierzi
>mnie lapowkarstwo.
>--
> konrad zak
> 406/hagen/1.8/1996
==================
Konrad, sadze po adresie mailowym i pogladach ze studiujesz prawo i
wierzysz w jego slusznosc. Ja natomiast wyznaje bardziej normy religijne,
gdzie naczelna zasada jest: nie szkodzic drugiemu. To by wyjasnilo granice
mojej moralnosci, ktore kwestionujesz. Kazdy musi sam rozwazyc czy danie
policjantowi lapowki zaszkodzi komukolwiek i czy miesci sie to w granicach
jego moralnosci. Mnie z kolei mierzi glupota organow egzekujacych prawo.
Jaki sens jest w tym zeby radar trzymal policjant, zamiast robienia zdjec
automatem? Jaki sens jest w ostatecznosci ustawiac foto kamere w krzakach,
zeby nikt nie wiedzial ze istnieje. Czy nie lepiej zakupic 1000 fotokomar,
ustawic je np. wszedzie w Warszawie, a przed kazdym fotoradarem postawic
znak. To jest prewencja, a nie karanie po fakcie. Zapewniam ze koszt
fotoradaru zwraca sie szybko :) No ale czas juz zakonczyc ta dyskusje.
Jesli bys chcial kontynuowac zapraszam na priv. Nie zanudzajmy grupy :)
Data: 2003-12-03 09:16:39
Temat: stluczka ... i co dalej?
Nadawca: 
On Tue, 2 Dec 2003, Marcin K wrote:
> Konrad, sadze po adresie mailowym i pogladach ze studiujesz prawo
nie, tylko pracuje dla prawnikow.
> i wierzysz w jego slusznosc.
w slusznosc nie w kazdym przypadku, natomiast jestem zwolennikiem teorii,
ze
przestrzeganie prawa niezaleznie od osobistych pogladow na to, jak
powinno w danym przypadku wygladac to warunek konieczny bezkonfliktowego
istnienia w spoleczenstwie zorganizowanym. nie moze kazdy na wlasna reke
ustanawiac prawa.
> Ja natomiast wyznaje bardziej normy religijne,
> gdzie naczelna zasada jest: nie szkodzic drugiemu.
> To by wyjasnilo granice
> mojej moralnosci, ktore kwestionujesz. Kazdy musi sam rozwazyc czy danie
> policjantowi lapowki zaszkodzi komukolwiek i czy miesci sie to w
granicach
> jego moralnosci.
Marcin, przeciez wreczenie lapowki to kradziez. Okradasz kase panstwa z
mandatu,
ktory powinien tam wplynac i odpalasz dzialke wspolsprawcy. Sa religie,
ktore
popieraja kradziez?
> Mnie z kolei mierzi glupota organow egzekujacych prawo.
> Jaki sens jest w tym zeby radar trzymal policjant, zamiast robienia zdjec
> automatem? Jaki sens jest w ostatecznosci ustawiac foto kamere w
krzakach,
> zeby nikt nie wiedzial ze istnieje. Czy nie lepiej zakupic 1000
fotokomar, ustawic
> je np. wszedzie w Warszawie, a przed kazdym fotoradarem postawic znak. To
jest
> prewencja, a nie karanie po fakcie. Zapewniam ze koszt fotoradaru zwraca
sie
> szybko :)
Absurdow mozna wynalezc mnostwo, tylko czego to dowodzi? Jak im nie
zaplacisz
mandatu to postawia w koncu te radary jak trzeba i gdzie trzeba? Przeciez
nie.
A moj prywatny poglad na kontrole radarowe jest taki, ze nie jestem do
konca
przekonany, ze stale, oznakowane punkty kontroli to dobre rozwiazanie.
> No ale czas juz zakonczyc ta dyskusje. Jesli bys chcial kontynuowac
> zapraszam na priv. Nie zanudzajmy grupy :)
Rzeczywiscie nie ma co juz rozwlekac watku :-), i tak sie zrobil mocno OT.
Pozdrawiam,
|