|
Data: 2004-12-04 01:59:56
Temat: [R21] Praktyczny opis wymiany nagrzewnicy powietrza - dlugie !
Nadawca: 
Niniejszy opis dedykuje Radkowi z Krakowa, ktory przekazal mi precyzyjne
sugestie jak mam
podejsc do zagadnienia, ale przede wszystkim wierzyl we mnie bardziej,
niz ja sam w siebie :-) Pozwole sobie wykorzystac jego opis
dokladajac moje uwagi oraz ewentualne zmiany. Trzeba tu dodac, ze moja
Nevada jest o kilka lat mlodsza (1992) i jest to juz wersja po liftingu.
Wymiana nagrzewnicy w Renault 21 Nevada
(1992, TL, 1.7 F2N gaznik). Deska "nowy typ" (po liftingu).
Potrzebne narzedzia: zestaw kluczy TORX , klucze nasadowe 10mm, 13mm plus,
21mm przedluzka,
klucze oczkowe lamane 17mm, 13mm, srubokrety: krzyzaki i plaskie
(male i duze). Przydadza sie tez opaski zaciskowe "do 20mm"
(cybanty). Do tego wszystkiego przyda sie z 6h czasu, coca-cola ;) i
garaz.
Polecam tanie torx'y firmy JOBIprofi, za 16 zeta sa tam T15, T20, T25, T27,
T30, T40, T45, T50, T55.
Oczywiscie zycie pokazalo i tym razem, ze jest ciekawsze niz
ksiazka, przy wyjmowaniu zegarow potrzebny byl jeszcze mniejszy
torx (nie wiem jaki, bo uzylem tam plaskiego srubokreta :-) ). Przyda
sie tez nasadowa 7, 8, przedluzka nasadowa o dlugosci okolo 30-40cm
(wtedy jest wygodniej, ja mialem cwierccalowa), Do nasadowej 13
przedluzka minimum 15cm (ja mialem 10cm 3/8 i bylo dosc ciezko
odkrecic drazek kierownicy).
Robote zaczalem o 13:00 we czwartek :-) .
Zgodnie z zaleceniem zaczynam od odpiecia klemy "Minus" od akumulatora
(zalecany klucz 13mm, u mnie bez klucza). Potem wyjmujemy siedzenia
przednie. Sa przykrecone na 4 sruby Torx T40, przednie dwie sruby sa
z podkladkami, ciezko sie odkrecaja, z tylu latwizna, a sruby bez
podkladek; tu uwaga na male plastikowe podkladki pod szyny foteli w
miejscach tych srub, jeden taki plastik lekko ulamalem, co prawda
niegroznie. Nastepnie sciagamy listwy zakrywajace progi. Musimy tu
odkrecic dolne mocowanie pasow - klucz 17 (oczkowy lamany, choc
niezly tez bedzie nasadowy na przedluzce z grzechotka), i 3 srubki
torx: dwie na slupku bocznym, mniej wiecej w polowie dlugosci pasa
(sa pod listwa, na styku dolnej i gornej czesci tej listwy, listwe
sciagamy metoda silowa w polaczeniu z odrobina inteligencji, a
jeszcze prosciej jest zdjac ze slupka gorna listwe zakrywajaca
slupek, tzn. nie tyle ja calkiem zdjac, co podwazyc z obu stron i
zsunac nieco do wewnatrz pojazdu, potem powinna pojsc lekko do gory
(tu najpierw ustawmy regulowane mocowanie gorne pasa na najwyzsza
pozycje), wtedy te dwie srubki torx T15 trzymajace listwe progowa sam
nam sie odslonia). Trzecia srubka Torx T15 pokaze sie na po otwarciu
tylnych drzwi, na listwie progowej mniej wiecej w srodku szerokosci
kanapy. Teraz z czuciem i szerokim plaskim srubokretem sciagamy obie
listwy progowe. Nastepnie zabieramy sie za deske rozdzielcza (listwy
trzeba zdemontowac, bo zakrywaja dwie sruby 10 od deski w jej dolnej
czesci, gdyby france wpadly na pomysl zaslepki...). Odkrecamy
oslone kierownicy (4 sruby Torx T15) i dolna czesc deski
rozdzielczej (nie pamietam dokladnie, ale okolo dziesieciu srubek Torx
T15). Nastepnie sciagamy schowek (napisali mi, ze wychodzi latwo,
tylko trzeba sie przyjrzec mocowaniom, nic sie nie odkreca! ). Teraz
wiem, ze z tym "latwo" to byl zart :-) Nie umiem dac konkretnej
porady. O ile lewe trzymanie schowka schodzi dosc latwo przy
odpowiednim puknieciu od dolu w kierunku tylnym, to sposob w jaki w
koncu powtorzylem to z prawym zaczepem jest do chwili obecnej dla mnie
zagadka. Na pewno naklalem sie przy tym jak szewc i trwalo to cale
wieki :-) Nastepnie demontujemy panel srodkowy, a jest to nie lada
wynalazek jesli chodzi o mysl techniczna. Wyciagamy i odlaczamy
radio, wyjmujemy dolna mala poleczke pod radiem (wychodzi po lekkim
szarpnieciu). Odkrecamy 4 srubki Torx T15, 2 u gory, przy krawedzi
przykrywy gornego zamykanego schowka i 2 na samym dole srodkowego
panelu, w miejscu po wyjetej malej poleczce. Teraz bierzemy nasadowa
8 na 30-centymetrowej przedluzce i wykrecamy dwie nakretki trzymajace
panel od przodu, sa one grzecznie przytwierdzone do modulu mieszalnika
powietrza. Zobaczymy je, kiedy nasze oczy ustawimy na wysokosci pustej
polki po radyjku i spojrzymy glebokim spojrzeniem przed siebie :-)
Najpewniej te nakretki i tak nam spadna gdzies w otchlanie tunelu
dzwigni biegow, ale to nic strasznego, poniewaz tunel wlasnie teraz
tez zdemontujemy :-) Aby to zrobic, z czuciem wyjmujemy skorzany (albo
skajowy) mieszek okrywajacy wajche od biegow z plastikowa mniej
wiecej prostokatna ramka na dole, z tunelu. Wychodzi przy uzyciu
niewielkiej sily :-) Wewnatrz powstalej dziury widzimy 4 srubki Torx
T15 trzymajace tunel od gory. Odkrecamy 2 przednie. Odkrecamy tez 2
srubki Torx T15 na bocznych sciankach tunelu (lewa i prawa strona).
Teraz czesc gorna tunelu z zapalniczka juz nam wychodzi, oczywiscie
wyjmujemy przewody biegnace do zapalniczki i jej podswietlenia. Po
odkreceniu kolejnych dwoch srub Torx T15 widocznych od gory wyjmujemy
tunel smialym ruchem do tylu (hamulec reczny na dol). Zauwazmy, ze
przednia czesc tunelu ma plastikowy bolec, na ktorym powinna siedziec
gumowo-plastikowa jasna, nazwijmy to, uszczelka. Napisalem "powinna",
poniewaz juz pewnie nie siedzi, tylko sobie spadla z bolca. Nalezy ja
odszukac i nalozyc na bolec, jeszcze sie nam przyda :-) Panel
srodkowy mamy juz prawie zdemontowany, ale jeszcze sie nie da
cholerstwo wyjac, poniewaz blokuje plastikowy element z dziura w
srodku (wlasnie na omawiany bolec od tunelu biegow) przykrecony od
spodu do srodkowego panelu. Ten moment uwazam za jedno ze szczytowych
osiagniec francuskiej mysli technicznej. Otoz dwie sruby Torx T15
sa przykrecone od gory ! Zeby je odkrecic musialem uzyc kluczyka
T15 w ksztalcie literki L ale w pozycji poziomej, przy takiej ilosci
miejsca jaka mamy w polce na radio. Bawilem sie z tym wynalazkiem z
pol godziny. Nastepnie wyciagamy ostroznie panel srodkowy, w gornej
polce siedzi sobie modul z galkami od nawiewu. Tam jest do odpiecia
kostka elektryczna (zobaczcie koniecznie jak kabelki sobie tam leca,
przez taka prostokatna dziure, to wazne przy skladaniu bedzie) oraz
dwie linki (temperatura i kierunek dmuchania). Linki odpinamy zdejmujac
blaszki. Nie ma potrzeby zdejmowania malych plastikowych uchwytow
umieszczonych nietrwale na linkach :-) Wyciagamy panel. Teraz mamy
dostep do zarowek podswietlajacych nasze trzy galki od nadmuchu, ja
wymienilem obie, bo mialem tam ciemno. Zarowki 1,2W wciskane.
Wyciagamy wskazniki: odkrecamy 4 sruby Torx T15 (inny gwint) nad
zegarami od wewnatrz, zdejmujemy gorna maskownice nad zegarami, pod
nia znajdziemy 2 srubki Torx jeszcze mniejsze niz T15 (brawo dla
Renault za kolejne ulatwienie), ja to zalatwilem malutkim plaskim
srubokretem. Ladujemy glowa pod kolumna kierownicy, w malym otworze
zobaczymy biale wejscie linki predkosciomierza do naszych zegarow.
Wkladamy tyle palcow ile nam sie uda :-) i manipulujac probujemy
zsunac koncowke linki predkosciomierza. Jest to zabawa dla
cierpliwego zegarmistrza. Jak juz bedzie sukces, wyciagamy lekko zegary
i odpinamy 4 kostki. Nastepnie wyjmujemy ostroznie caly modul. Jesli
cos nam nie swiecilo na zegarach, teraz mozna latwo wymienic
zarowki. Jest chyba 6 wiekszych wciskanych oswietleniowych o mocy 2W
(nie wkladajcie 5W, jak mnie autoryzowany serwis Renault, bo wam
regulator jasnosci podswietlenia deski uleci jak pyl w powietrze).
Zarowki pod kontrolkami to male 1.2W. Z praktyki wiem, ze jak cos
sie przepalilo, warto wymienic komplet na nowe, koszt takiej zarowki
jest smieszny. Wyjmujemy tez przyciski, wczesniej warto zapisac w
jakiej sa kolejnosci oraz jaki kolor ma kostka pod dany przycisk :-) Z
lewej strony mialem wycieraczke tylna, ogrzewanie tylnej szyby i
przeciwmgielne tylne, z prawej awaryjne, no i zegar. Teraz odkrecamy
glosniki w gornej czesci deski (srubki krzyzakowe ! siedza pod
malymi maskownicami, na laczeniu glosnika i nawiewu, maskownice lekko
podwazamy szerokim srubokretem). Glosniczki najlepiej odpiac od
kabli. Pod spodem widzimy 2 srubki na klucz 10mm, a nastepne dwie w
dolnej czesci tablicy przy slupkach bocznych. Tymi czterema srubami
cala deska jest przykrecona do nadwozia (plus kolek centrujacy, ale on
jest na wcisk). ZANIM JE ODKRECIMY !! musimy wykonac jeszcze pare
rzeczy. Najpierw odkrecamy kierownice (wczesniej rozpinamy 3 kostki
przy przelacznikach - przy samej kierownicy po obu stronach, oraz 2
cienkie kostki od stacyjki, te sa po prawej stronie, u mnie czarna i
szara). Przyjrzyjcie sie dokladnie od spodu, cala kierownica wisi na 4
jasnych srubach 13mm ustawionych w dodatku niedaleko siebie (i tu jest
potrzebny klucz nasadowy 13 z dluga raczka). Odkrecamy sruby i cala
kierownica odchodzi w dol. Jak komus to przeszkadza i chce sobie
ulatwic, moze odkrecic kolo kierownicy (klucz nasadowy 21mm), czasem
po odkreceniu trzeba je przekonac, zeby chcialo zejsc. Odkrecamy te
4 srubki (10mm - nasadowy z dluga raczka), ktore nam trzymaja
deske rozdzielcza. Nastepnie pociagamy ja lekko w gore i do siebie.
Deska powinna nam dac sie nieco wyciagnac, ale beda nam trzymaly
kable, szczegolnie z lewej strony. Wiazki kabli sa mocowane do deski na
takie plastikowe "lapy". Deska powinna dac sie odgiac w lewa strone,
a my mamy dostep do mieszalnika. Ja musialem troche te deska
poruszac w roznych kierunkach z umiarkowanie dozowana sila, zeby
zechciala sie dac odpowiednio odgiac w lewa strone. Przy tym
odginaniu uwazajcie na galke od biegow, ja swoja nieco zmarszczylem,
najlepiej ja odkrecic. Mieszalnik wisi na 3 srubach 13mm. Jedna jest
kolo pedalu gazu (dluga nasadowa 13 bardzo nam ulatwi sprawe), druga
dokladnie na srodku w gornej czesci - prowokuje wygladem od razu,
a trzecia po prawej stronie, w gornej czesci (ale zeby ja zobaczyc
najlepiej sie polozyc i spojrzec od dolu :-) ). Te 3 sruby sa
jasnego koloru, zobaczycie je bez problemu. Zanim odkrecimy mieszalnik,
musimy zdjac dwa przewody wodne w komorze silnika (odkrecamy opaski,
dluzszy nasadowy 7 i plaski 7 sie przydadza). Sa od strony
pasazera, przy scianie grodziowej. W F2N gaznik, zeby zdjac te rurki
wodne, musimy sciagnac puszke filtra powietrza, wtedy mamy dostep :)
. Jak juz te przewody odepniemy, wracamy do srodka auta i odkrecamy
nasz mieszalnik. Pociagamy go z czuciem do siebie i srednio lekko w lewo.
Jak juz mamy wszystko w rekach, idziemy na jakas otwarta przestrzen
i wyciagamy nagrzewnice. Gdzie ona jest, widac po rurkach ;). Tu UWAGA
!! Trzymaja ja 4 lapki z plastiku, ktore sa bardzo kruche (mi jedna
sie ulamala :( ). Potem po prostu lekko podwazylem plaskim szerokim
srubokretem i to sie okazala najlepsza metoda. Nagrzewnice wyjmujemy
delikatnie i precyzyjnie. Gdy mamy ja na wierzchu, stosujemy do niej
procedure czyszczenia (opisywane wczesniej wiele razy), albo wymieniamy
ja na sprawna i skladamy wszystko w odwrotnej kolejnosci. Ja swoja
najpierw potraktowalem wodusia pod cisnieniem w obie strony, po czym 3
razy zalalem na 30 minut odkamieniaczem w plynie (taki kupiony w AGD za
3,5zl). Oczywiscie miedzy trawieniem plukalem spora iloscia wody.
Mimo ze optycznie moja nagrzewnica nie byla brudna i plyny trawiace
tez wydawaly sie niezbyt zabrudzone, mam znaczna poprawe w ogrzewaniu
! Dodam, ze prace zakonczylem okolo 16:00 w piatek :-)))
Teraz TIPS'y :) :
1.Niektore srubki Torx fajnie sie odkreca plaskim srubokretem, lekko
przyszlifowanym po bokach. Latwiej sie odkreca glebiej siedzace
srubki.
2.Moze sie przydac sie troche tasmy izolacyjnej, bo czasem prosciej
jest przeciac jakis kabel niz szukac, gdzie on sie konczy w tej
pajeczynie, chociaz ja osobiscie nie musialem sie uciekac do takich
drakonskich metod.
3.Najciekawszy moj wynalazek jest zwiazny z tym
malym plastikowym elementem przytwierdzonym od spodu do panelu
srodkowego. Jak juz pisalem, odkrecenie tych dwoch srub jest nie
lada wyczynem. Po zdemontowaniu panela ogarnela mnie filozoficzna
zaduma nad innowacyjnoscia zabojadow, wywalilem wszystko z metalowego
stelaza panelu i zaczalem sie dokladnie i powoli przygladac tej
konstrukcji. No i odkrylem, ze w sciance miedzy srodkowa, a dolna
polka, pod gabka :-) sa dwa otwory pokrywajace sie w pionie z
otworami na nasze slynne sruby. Licho mnie podkusilo, zeby sprobowac
wlozyc przez te dziurki moj klucz Torx T15, ale juz nie w pozycji
poziomej, tylko pionowej. Tym sposobem jak sie okazalo mozna calkiem
przyzwoicie i w przewidywalnym czasie wkrecic lub wykrecic owe
srubki.
4.Przy zakladaniu linek na modul galek nawiewu nalezy ten
modul wyjac z panelu srodkowego kiedy go mamy w reku luzem. W takim
stanie zapiecie metalowych opasek jest bardzo latwe, natomiast kiedy
modul siedzi w stelazu nie pomagaly mi zadne ekwilibrystyki.
5.Przykrecajac fotele zaczynajmy od tylnych srub :-) 6.Przykrecanie
wkretow w pozycji lezacej z glowa na podlodze i oczami w gore
dobrze jest sobie ulatwic namagnesowanym srubokretem, albo plasteina
w niewielkich ilosciach :-) Wtedy srubki nie leca nam na glowe.
Jako, ze jestem bardziej informatykiem, niz mechanikiem, zajelo mi to
2 dni pracy. Wszystko razem, z odkurzaniem, naprawieniem jakichs drobnych
dupereli przy okazji zajelo mi okolo 12 godzin czystej roboty.
Nastepnym etapem podnoszacym jeszcze wydajnosc grzania (tu juz do
temperatury goracej) bedzie wyrzucenie trojniczka w ukladzie rurek z
plynem chlodzacym idacych do nagrzewnicy i rownolegle do gazu.
Zamierzam zgodnie z porada Radka zrobic z tego uklad szeregowy :-)))
Gdyby ktos mial jakies pytania, sluze tym, co zdazylem poznac.
Pozdrawiam, yogi009@o2.pl [OLKUR]
|