|
Data: 2002-10-30 09:19:39
Temat: Kalifornia w lutym?
Nadawca: 
Czesc,
Poraz pierwszy jade do USA. Przy okazji sluzbowego wyjazdu do San
Francisco pod koniec stycznia chcialbym zostac na dwa, trzy tygodnie w
Kaliforni. Prosze o porady i komentarze na temat trampingu w tamtym
rejonie: co, gdzie i za ile w lutym?. Dodam tylko ze bede omijal wielkie
miasta jak np. Los Angeles.
Zbyszek Malolepszy
Data: 2002-10-30 10:52:21
Temat: Kalifornia w lutym?
Nadawca: 
Czesc Zbyszku,
Kilka rad odnosnie trampingu na zachodnim wybrzezu:
2 tygodnie pozwoli Ci na zwiedzenie nie tylko Californii.
Jak juz masz tam byc to polecam Ci nastepujace rzczy:
- Sequoia National Park (np. Yosemite National Park lub mniej odwiedzany
przez turystow King Canion) za ok.$30 dostaniesz sie tam z Fresno, CA
- Golden Gate dostaniesz sie na polnoc od SF do rezerwatu w ktorym zyja
sobie dzikie foki
- Alcatras zwiedzisz napewno jak bedziesz w SF
- W SF jest bardzo znane China Town (moim zdaniem, a widzialem ich kilka w
Stanach, te jest najlepsze) - ma swoj klimat i swego rodzaju egzotyke
- W LA tez by sie sporo znalazlo (najladniejsza czescia aglomeracji jest
Laguna Beach na samym poludniu), ale jak nie chcesz zwiedzac duzych miast
to
kieruj sie bardziej na poludnie
- miedzy LA a San Diego w polowie drogi znajduje sie jakies fajne sredniej
wielkosci miasteczko uniwersyteckie w bardzo pieknie polozonym miejscu nad
brzegiem Oceanu. Moi znajomi bardzo polecali mi to miejsce, ale nie mialem
na nie czasu. Musialbys je zlokalizowac.
- kolejna rzecza, ktora trzeba zobaczyc jadac do Californii jest Mexico.
Pojedz do Tijuany. W San Diego przekroczysz granice. Do Mexico dostaniesz
sie tak jakby nie bylo tam zadnej granicy. Z powrotem nie bedziesz mial
problemu z wjazdem do Stanow, jezeli twoj stempel w paszporcie jest jeszcze
wazny. UWAGA!!! Nie rob tego jezeli na twojej karcie I-94, ktora bedziesz
mial wpieta do paszportu jest data do ktorej musisz opuscic US za 2-3 dni!
Najlepiej jak bedziesz mial kilka tygodni w zapasie, to nie bedzie budzilo
zastrzezen Imigration.
- Jezeli nie lubisz duzych miast to Sacramento, CA jest bardzo milym
miejscem, zeby sie tam na 1-2 dni zatrzymac.
- jest jeszcze Death Valley gdzie temperatury zabijaja ludzi, ale w lutym
nie bedzie tam tak goraco i pare innych miejsc
- przepiekna jest podroz HW1 na trasie SF do LA lub odwrotnie nad samym
Pacyfikiem.
Poza California koniecznie zobacz:
- Grand Canion w AZ (przebija wszystko!!! nawet Hawaje nie robia takiego
wrazenia)
- blisko bedziesz mial Los Angeles (miasto rozpusty i swiatowa stolica
hazardu, przebijajaca takie slawy jak Monaco, Atlantic City, czy Reno) w
Ocean Eleven nazwane "wesolym miasteczkiem US" - naprawde to nie ma tam nic
poza main st. gdzie znajduja sie miniatury wielu bardziej znanych budynkow
na Ziemi jak piramidy, wieza Eiffla, etc. W kasynach nie mozna robic zdjec,
chociaz czesto maja ciekawy wystroj :), nawet obsluga chodzi zabawnie
ubrana.
- Masz tez zielone wody Colorado River i jedna z najwyzszych na swiecie tam
- Bardzo ladny jest tez Oregon z swoim klifowym wybrzezem.
- Mozna tez tanio wybrac sie na Hawaii (Oahu, Maui juz za $150)
Podrozowac tanio mozesz na trzy sposoby:
- autobusy GREYHOUND najtaniej! Kupujesz bilet na cala trase (im dalej tym
taniej z SF do NYC w obie strony proponowali mi nawet za $201 przejechanie
7000 mil !!!). Na krotkich odcinkach jak Phenix, AZ do Sacramento, CA bilet
kosztuje od $54 do $90 w zaleznosci jak wczesnie robisz rezerwacje.
Wszedzie
gdzie masz transfer (przesiadke) mozesz wysiasc zwiedzic miasto nawet przez
rok i pojechac kazdym nastepnym autobusem po twoim terminie wyjazdu, o ile
beda miejsca w autobusie (zazwyczaj sa). Szukaj roznych polaczen ta sama
trasa (ja z Tucson moglem zaplacic $130, a kupilem dokladnie na tej samej
trasie bilet najpierw do Phenix, gdzie i tak trzeba byloby zmienic zutobus,
a stamtad do Sacramento i zaplacilem $90). Jezeli masz ISCIC, to masz 10%
off, ale oni sie zupelnie nie znaja, ja mowilem, ze na ta karte jest 15% i
sprzedawali mi z 15% upustem. Jezeli autobus sie gdzies zatrzymuje, ale nie
ma tam transferu, to mozesz dogadac sie wczesniej z kierowca, ze chcesz tam
wysiasc i pozniej na tym samym bilecie kontynulowac podroz nastepnym
autobusem. Przewaznie nie ma problemu. W stanach zawsze mozesz wynegocjowac
i uzyskac taki deal jaki ci odpowiada (klient zawsze musi byc zadowolony).
Kierowcy sa malo formalni (zwlaszcza czarni), niektorzy nawet tak jak w
Polsce zabieraja na lewo (Mexicanos). Ogolnie sposob sprawdzony i tani.
- wynajecie samochodu w Californii (najdrozszym stanie) jest dosc drogie i
bedzie cie kosztowac jakies $40-45 lub nawet drozej za dzien. Paliwo tez
jest tam najdrozsze (rok temu bylo ok. $2.15 za galon, a w Texasie dla
porownania $1.38). Gdybys mial szczescie to moglbys kupic jakis junk za
$500-800 i pozniej sprzedac go przed wyjazdem za $400, ale na tak krotki
okres czasu to masz male szanse, ze ci sie uda. Samochod ma ten plus, ze
mozna w nim nawet czasem mieszkac i nikomu za to zlamanego centa nie
zaplacic.
- autostop. Bardzo ciezki i nielegalny w calych stanach, aczkolwiek w
roznych czesciach roznie jest to prawo respektowane przez lokalnych
kierowcow. Tracki czesto nie chca nikogo brac, bo tlumacza sie ze woz
nalezy
do compani i nie moga ryzykowac, poniewaz ich ubezpieczenie na to nie
zezwala. Mozesz np. podjechac z kims z takich miejsc, jak wjazdy do parkow
narodowych. Dosc dobrym miejscem moga tez byc stacje Flaying JEY
specjalizujace sie w obsludze truckow.
Proponuje wziac ze soba spiwor, bo w Stanach popularne sa tylko bardzo duze
spiwory, a jesli gdzies dostaniesz jakis maly, to zaplacisz za niego
kosmiczne pieniadze.
Po szczegoly, albo jak masz jakies pytania pisz na prive
maciek@podroznik.pl
pozdrawiam,
MJ
|