Triger Systemy Komputerowe
Menu
Triger Systemy Komputerowe
Rozmiar: 2349 bajtów
Archiwum listy tramp [wszystkie]
Indie, Afganistan
Polecane firmy: [Opony] [Gry komputerowe] [Tłumaczenia]
 

Data: 2003-05-20 12:22:09
Temat: Indie, Afganistan
Nadawca:

> Byles w Afganistanie ? Ciekawi mnie jak tam jest -czy cos ciekawego do
> zobaczenia, czy generalnie ruiny ?

W Afganistanie niestety nie bylem, chociaz nawet sie wybieralem (w drodze
powrotnej), ale problem polegal na tym, ze na wize pakistanska musialbym
czekac 4 dni robocze i byla dosc droga nawet tranzyt (mimo wszystko pewnie
bym sie zdecydowal gdybym mial czas, zeby czekac te 4 dni). Mysle, ze do
zobaczenia to jest duzo, w koncu to nie tylko Kabul i Kandahar, ale rowniez
piekne gory i pasztunowie. Spotkalem sporo Afganczykow w Pakistanie. Bardzo
mnie zapraszali. Ja chetnie spedzilbym tam przynajmniej te 2 tygodnie,
tylko
czasu nie bylo. Niektorzy troche mi opowiadali, ze jadac trasa z Quetta do
Afganistanu (trasa na polnoc do Kandahar) Pakistanczycy wogle nie sa
sprawdzani (nie musza  miec zadnych paszportow), ale przejezdza sie przez
check pointy gdzie bialy na pewno bylby sprawdzany przez zolnierzy. Mysle,
ze nawet jakbym nie mial wizy, to moze nie bez problemow, ale istnialy
spore
szanse, zeby sie do tego Afganistanu dostac. Z tym, ze to juz takie tereny
malo uczeszczane przez turystow, moze trzeba wziac wiecej kasy na
ewentualne
lapowki dla urzedniow, policji, wojska, itd.

> A w ogole jak Ty do tych Indii jechales ?
>

1). Stopem do Istambulu (gdzies na Wegrzech 40km od granicy rumunskiej
zatrzymalem w nocy autobus do Taga More, dalem kierowcy 5$, stamtad do
Bukaresztu minibusem 7$, z Bukaresztu do Ruse w Bulgarii pociagiem
miedzynarodowym za 9$, ale na dwrocu dowiedzialem sie, ze sa minibusy za
6$,
Bulgarie przejechalem stopem za darmo) - 3 dni i 3 noce (ale jedna
przespalem)
2). Z Istambulu gdzie spedzilem jeden dzien i 2 noce (jedna z poznanym w
drodze kierowca TIRa, a druga w samym Istambule hotel za 6.3$ na Aksaray)
pojechalem za 30$ miedzynarodowym autobusem do Teheranu (2700km) - 2 dni i
2
noce (bylo tak dlugo, bo kierowcy szmuglowali jakis towar przez granice i
przestalismy w Bazargan na granicy pol dnia /jednego zatrzymali/ - no coz w
koncu sam ich wsypalem...)
3). Z Teheranu (1 dzien) wieczorem pojechalem zwyklym autobusem (zawsze
takie wybieralem, bo sa o polowe tansze) za 1500 tumanow (1$ = 800 tumanow)
do Isfahan (7h), gdzie bylem na rano i moglem zwiedzic miasto (potrzeba
conajmniej kilku dni). Po poludniu pojechalem za jakies podobne pieniadze
do
Yazdu. Tam rowniez poznalem fajnych ludzi, ktorzy pokazali mi nocne zycie w
Yazd i troche zabytkow (same najwazniejsze miejsca, bo w Yazd naprawde jest
co zwiedzac). Przespalem noc w hotelu za 3500 tumanow (niestety nic
tanszego
nie bylo a warunki raczej obskurne, ale to bylo swieto religijne i
wiekszosc
hoteli bylo pozamykanych). Rano pojechalem do Kerman - 1000 tumanow (3
godziny zwiedzania z miejscowymi studentami starego Bazaru i centrum
miasta). Nastepnie pojechalem do Bam za 690 tumanow (275km). Podrodze
przejezdza sie kolo Hazargan (ponad 4400 npm.). Bardzo fajny widok, bo
akurat zebralo sie na burze i moze deszczu duzo nie bylo, ale zato mase
wyladowan atmosferycznych, mozna bylo wiec zrobic swietne zdjecia gory.
Dodatkowa atrakcja byl przeciekajacy dach autobusu, tak ze po 15 min.
mielismy duza kaluze na srodku autobusu i bagaze trzeba bylo zabrac do
srodka bo w bagazniku wszystko by zamoklo, ale nie bylo problemu, bo na tej
trasie jechalo chyba tylko 5-6 osob. Pochodzilem po Bam, ale w brew temu co
slyszalem, ani tanio, ani specjalnie jakos fajnie nie bylo. Znalazlem te
"najlepsze na swiecie daktyle". Poczatkowo wcale nie bylo tak tanio, ale w
koncu udalo mi sie znalezc  dobra cene. Nie zatrzymalem sie jednak w
miescie, bo uznalem, ze jest za drogo i pojechalem w nocy do Zachedanu. Tam
okazalo sie, ze do granicy jeszcze 78km do Majaf. Taryfa chciala w nocy
100.000 riali (10 000 tumanow), przeszedlem miasto. Rano inny kierowca
zarzadal 5 000 tumanow, po dlugich i twardych negocjacjach ustalilismy cene
na 500 tumanow (wiecej bym nie zaakceptowal) i pojechalem do granicy. Tam
spotkalem Iranczykow i Pakistanczykow, ktorzy placili za miejsce w
minibusie
(z Zahedanu nie ma autobusu do Majaf) 1500 tumanow. Czasami mozna wiec
uzyskac lepsza cene od miejscowych. Tam przekroczylem granice z Pakistanem
i
bylem juz w Taftan.
4). Z Taftan przez Dalbandin do Quetta za 5$+1$ "paczas" (bo nie bylo
kompletu w samochodzie) minibusem (najszybciej!). Przyjechalismy o 2 w
nocy.
Poznany w drodze Muhamed (nauczyciel) zaprosil mnie do siebie na tydzien,
zebym poznal cala jego rodzine, ale drugiego dnia mialem maly wypadek -
zostalem zatrzymany przez MP, przesluchiwany przez wojsko i wywiad
pakistanski (Muhamed tez mial troche problemow, chociaz go nie wydalem to
wywiad znalazl go w ciagu 2-3h), no i po tym wszystkim przenocowalem tylko
do rana i pojechalem pierwszym pociagiem (tylko jeden dziennie) do Lahore
za
7.5$ (economy class). Pociag jedzie 24h (w praktyce 26). Po drodze
zatrzymuje sie mi. w Multan, ale tylko na 1h. Lahore to bardzo ladne
miasto.
Szkoda, ze nie moglem spedzic tam wiecej czasu. Poznalem jakas
chrzescijanska rodzine, ktora zapraszala mnie na dluzej i chciala bardzo
pokazac mi dokladnie miasto, ale po 2 tygodniach podrozy spieszylem sie do
Indii jak moglem. Gdyby ktos z tamtad chcial jechac do Islamabadu -
Ravalpindi, to pociag jedzie 5h i kosztuje 1$, ale lepiej za podobna cene
wziac autobus, to w ciagu dnia ma sie podobno niesamowicie przepiekne
widoki
(niestety nie moglem sprawdzic). W Islamabadzie powinienes jeszcze taniej
zalatwic wize Afganska. Ja slyszalem o 20$, ale nie wiem czy to cena tylko
dla Pakistanczykow, czy rowniez dla innych. Tak czy inaczej powinno byc
tanio i szybko.
5). Z Lahore do Wegha jest kolo 20km i najtaniej dojedziesz tam autobusem
za
mniej niz 1zl, ale chyba trzeba brac po drodze przesiadke. Ja nie mialem
juz
rupi pakistanskich, to miejscowi zaplacili za moj bilet, pamietam, ze
jeszcze dostalem od nich cos do jedzenia. Na granicy jest buda w ktorej
mozesz wymienic walute, kupic lub sprzedac rozne ksiazki (facet ma ksiazki
w
bardzo wielu jezykach rowniez po polsku) i co najwazniejsze, jesli chcesz
to
mozesz tam tanio kupic rozne przewodniki (bardzo bogata kolekcja Lonley
Planet - rowniez najnowsze wydania). Za India-Nepal z '97 zaplacilbym
jakies
5$, ale mozna troche jeszcze stargowac.
Z Wegha najtaniej dostac sie do Amritsaru idac 2km na piechote do
najblizszej miejscowosci i stamtad jadac za 8-10 rupi autobusem. Jezeli nie
masz rupi to placisz dolara i otrzymujesz reszte, ale po troche slabszym
kursie.

Cala podroz do Amritsar zajela mi 14 dni i kosztowala 70 pare dolarow +
wizy
(najdrozsza iranska).

> >
> > Mam pytanie czy jechales kiedys Jacek ladem kilka tys. km?
>
> Tak - po Europie, do Indii, do bangkoku ...
>

No, to zanasz temat z autopsji i to pewnie znacznie lepiej niz ja!
Tak, ze sam rozumiesz czym jest podrozowanie, a czym zwiedzanie...
osobiscie
lubie jak najwiecej przejechac lokalnymi pociagami, autobusami, w economy
class, jak najblizej ludzi, autostopem... wtedy mozna poznac ich zwyczaje,
kulture, sposob zachowania w roznych sytuacjach, cos tak odmiennego od
naszego sposobu pojmowania swiata... czasami trzeba naprawde mase czasu,
zeby zrozumiec tych ludzi, a i tak zawsze czyms cie zaszokuja.
 Po drodze zawsze mozna poznac wielu ciekawych ludzi, nauczyc sie troche
lokalnego jezyka, ktos zaprosi cie do siebie, inny pokaze ci miasto,
jeszcze
ktos poczestuje cie obiadem.
 Ludzie bardzo lubia z regoly opowiadac o wlasnej kulturze, zwyczajach,
tlumaczyc rzeczy ktore dla bialego czlowieka czesto sa jak z innej planety,
czasami wypobowuja na tobie rozne rzeczy, wtedy masz okazje sam tego
doswiadczyc, a przy okazji czesto bywa bardzo zabawnie. :)

> > ....jakie "filtry"???? Oczym ty mowisz????
>
> Woda np. stacjach kolejowych, przy ulicznych studniach jest filtrowana.
> Rowniez woda w wodociagach  jest teoretycznie filtrowana
>
>
> Jacek
>

..Aaaa!!!! takie filtry. No, ja nie nazwalbym tego filtrem. :)
Czasami rzeczywiscie w publicznych miejscach napisane jest DRINKING WATER,
albo COLD WATER, ale to ze woda jest zimna, to moze tylko powodowac, ze
bakterie nie namnazaja sie tak szybko. Bakteriami to faktycznie nie masz
sie
co przejmowac. Bardziej jakies cysty pierwotniakow, pasozyty i tego typu
rzeczy moga faktycznie zaszkodzic.
No, chyba faktycznie pojde sie przebadac, zeby uspokoic wszystkich, ze
picie
wody dostepnej w Indiach moze nie jest calkowicie bezpieczne, ale jest
mozliwe.

pozdrawiam,

Speedy



* LUSTERKA - ZAMIENNIKI: wklady do wszystkich marek,
* lusterka do holowania przyczep: lusterka.e-pasaz.pl?skad=listy


Data: 2003-05-20 13:20:58
Temat: Indie, Afganistan
Nadawca:

>No, chyba faktycznie pojde sie przebadac, zeby uspokoic wszystkich, ze
picie
>wody dostepnej w Indiach moze nie jest calkowicie bezpieczne, ale jest
>mozliwe.

No tak, musze przyznac Ci racje - picie wody w Indiach owszem jest mozliwe,
tylko ze
 ja z maniakalnym uporem studenta medycyny bede stale twierdzic ze to tak
samo jak z muchomorem sromotnikowym  - masz ochote to go zjedz, jest to
mozliwe, realne i nikt CI tego nie zabroni.... rzeczywiscie, masz racje ...
JEST TO MOZLIWE
a co do udowadniania, nie wiem jak inni z tej listy, ale mi juz swoje
udowodniles, jak dla mnie wcale nie musiszisc sie badac. A skoro masz to
zrobic tylko zeby cos komus udowodnic....
zycze zdrowia i wielu cudnych podrozy , z ktorych bedzie mozna potem
przeczytac pasjonujace relacje i  nauczyc sie czegos madrego
malaaga
pozdrawiam z fiordow Szwedzkich (wiem wiem, to nie podroz poza Europe)



* Nikon Coolscan LS-4000: tylko 8690.00 pln
* www.e-pasaz.pl/x_C_I__P_6514978.html?skad=listy
* E-PASAZ.PL - e-pasaz.pl/?skad=listy - Kupuj i zarabiaj !


Zasoby System Administracji Stronami e-pasaż.pl Triger Web Design Triger Kluby Usługi Produkty Informacje