|
Data: 2002-12-05 17:00:56
Temat: Niebyt?
Nadawca: 
Niebyt z definicji nie moze istniec,
ale byt nie moze rowniez istniec bez niebytu.
W koncu niebyt jest czy go nie ma?
Data: 2002-12-06 01:17:37
Temat: Niebyt?
Nadawca: 
> Niebyt z definicji nie moze istniec,
> ale byt nie moze rowniez istniec bez niebytu.
> W koncu niebyt jest czy go nie ma?
>
Moznaby podejsc do tego w taki sposob:
Niebyt jest istniejaca sfera, tak samo jak istnieje zapomnienie-- strefa
zapomnienia, lecz to wcale nie ozznacza, ze w taki sam sposob chociazby
wkarczajac ku temu, bedziemy istniec we wspomnieniu tylko i wylaxcznie, co
byloby niewatpliwie jakims objawem chorobliwego odchylenia, lub
inscenizacji czysto eksperymentalnej umyslu...Stany niejako deliryczne...
Istnieje proznia...
Istnieje Pomiedzy...
Istnieje zawieszenie...
Istnieje...
Nie-mozliwe , a jednak :)
tZAr
Data: 2002-12-06 07:22:20
Temat: Niebyt?
Nadawca: 
>Niebyt z definicji nie moze istniec,
ok
>ale byt nie moze rowniez istniec bez niebytu.
skad taka przeslanka?
>W koncu niebyt jest czy go nie ma?
skad taki wniosek?
Pozdrawiam!
Jarek!
Data: 2002-12-06 16:32:44
Temat: Niebyt?
Nadawca: 
Jarku,
Bierze sie to stad, ze nie mozna wyroznic bytu nie majac punktu odniesienia
(np przeciwienstwa), tak jak zlo nie moze istniec bez dobra, cien bez
swiatla, etc.
Tak wiec i pierwsze zdanie i drugie z logicznego punktu widzenia to prawda
(paradoks!
|