|
Data: 2002-04-22 16:37:05
Temat: Nie-urodzenie!
Nadawca: 
witam wszystkich!
"Podobno przed urodzeniem jestesmy martwi i po smierci rowniez jestesmy
martwi. Zycie zatem to jedynie odpoczynek od smierci"
Wniosek : warto urodzic sie by choc na troche odpoczac od smierci!
Lidia
Data: 2002-04-22 17:22:34
Temat: Nie-urodzenie!
Nadawca: 
lidia011@poczta.onet.pl napisal:
>witam wszystkich!
>
>"Podobno przed urodzeniem jestesmy martwi i po smierci rowniez jestesmy
martwi. Zycie zatem to jedynie odpoczynek od smierci"
>
>Wniosek : warto urodzic sie by choc na troche odpoczac od smierci!
>
>Lidia
>
Swieta prawda. Ale mysle, ze warto tez umrzec, zeby odpoczac od zycia. I
mysle, ze jesli ma sie po tej "drugiej stronie" osobe, ktora na nas czeka,
to jest to nawet mniej ryzykowne niz narodziny. Bo przy narodzinach nie ma
sie pewnosci, czy przyjma nas z otwartymi ramionami, czy moze wyrzuca na
smietnik...
A, i jeszcze jedno: moim zdaniem przed zyciem i po zyciu nie jestesmy
martwi. Po prostu jestesmy lzejsi - nie mamy cial i swiadomosci.
Data: 2002-04-22 17:35:41
Temat: Nie-urodzenie!
Nadawca: 
>witam wszystkich!
>
>"Podobno przed urodzeniem jestesmy martwi i po smierci rowniez jestesmy
martwi. Zycie zatem to jedynie odpoczynek od smierci"
>
>Wniosek : warto urodzic sie by choc na troche odpoczac od smierci!
>
>Lidia
>
Swieta prawda. Ale mysle, ze warto tez umrzec, zeby odpoczac od zycia. I
mysle, ze jesli ma sie po tej "drugiej stronie" osobe, ktora na nas czeka,
to jest to nawet mniej ryzykowne niz narodziny. Bo przy narodzinach nie ma
sie pewnosci, czy przyjma nas z otwartymi ramionami, czy moze wyrzuca na
smietnik...
A, i jeszcze jedno: moim zdaniem przed zyciem i po zyciu nie jestesmy
martwi. Po prostu jestesmy lzejsi - nie mamy cial i swiadomosci.
No to...zaczynamy(hehe) Wieczny sen wiadomo--lecz to nie jst smierc, ani
zycie ktore sobie tutaj wyobrazamy...swidomosc musimy miec, gdyz to wlasni
dzieki niej istniejemy w ym swiecie, jednak--- lzejssi>?--nie nazwalbym to
raczej subtelnoscia materii- gestoscia...
Ponoc kronika Akaszy w momencie gdy wybieramy sobie wcielenie, to jest jak
Podswiadome Wszechswiata...Wiedza...Droga...
Dzieki swiadomosci ni jestesmy oznakami--marwtymi cialami--zywymi
trupami-zombie, czy czymkolwiek jescze, podobnym, lecz nic gorszego chyba
nie moze byc(moze moze ,chocby wieczna nieswiadomosc ,albo wieczna tepota
mozgu--hehe, chyba tez)...
CO DO IMIENIA
Jest ono mieczem i tarcza, sztyletem i plaszczem, nadajemy sobie imie ktore
moze nam sluzyc tak jak te ktorymi nas obdarzyli nasi rodzice, na innych
planach rzeczywistosci, lub takze i na tym planie materialnym...
Wiele przykladow jst w najroznieszych kregach--poczawszy od
magicznych(Therion), poprzez artystyczne--(Witkacy--, czy tezWojaczek), do
bokserkisch-(Muhhamad Ali, Tiger)...
Wiec nie nalezy lekce sobie wazyc swego imienia gdyz przyniesie to oplakane
rezultaty...
aLI iBN tZAR
Data: 2002-04-22 17:36:21
Temat: Nie-urodzenie!
Nadawca: 
Uzytkownik Aldawena napisal:
>lidia011@poczta.onet.pl napisal:
>
>>witam wszystkich!
>>
>>"Podobno przed urodzeniem jestesmy martwi i po smierci rowniez jestesmy
martwi. Zycie zatem to jedynie odpoczynek od smierci"
>>
>>Wniosek : warto urodzic sie by choc na troche odpoczac od smierci!
>>
>>Lidia
>>
>
>
>
>Swieta prawda. Ale mysle, ze warto tez umrzec, zeby odpoczac od zycia. I
mysle, ze jesli ma sie po tej "drugiej stronie" osobe, ktora na nas czeka,
to jest to nawet mniej ryzykowne niz narodziny. Bo przy narodzinach nie ma
sie pewnosci, czy przyjma nas z otwartymi ramionami, czy moze wyrzuca na
smietnik...
>A, i jeszcze jedno: moim zdaniem przed zyciem i po zyciu nie jestesmy
martwi. Po prostu jestesmy lzejsi - nie mamy cial i swiadomosci.
>
>
>-- Wszyscy, predzej czy pozniej umerzemy. Nie ma sensu tego
przyspieszac.Wszystkich czeka taki sam koniec tutaj na ziemi. Co bedzie
dalej -to zalezy od stanu naszej swiadomosci i naszej karmy. Smierci nie
nalezy przywolywac , sama przyjdzie we wlasciwym dla niej ( aczy dla nas
rowniez?) momencie. Kto chce odpoczac od zycia zblizajac sie do smierci czy
tez przekraczajac granice zycia i smierci, ten zabija nadzieje , ze jutro
cos moze sie zmienic, zbija nadzieje, ze mozesz spotkac Kogos, Kto wcale
nie czeka na Ciebie Tam, ale jest blisko Ciebie , TU i TERAZ , w TEJ
rzeczywistosci. Otworz oczy i zobacz, ta osoba moze jest calkiem blisko
ciebie...
Lidia-martwa przed urodzeniem i po smierci,,,:-)
Data: 2002-04-22 17:47:55
Temat: Nie-urodzenie!
Nadawca: 
. Otworz oczy i zobacz, ta osoba moze jest calkiem blisko ciebie...
Lidia-martwa przed urodzeniem i po smierci,,,:-)
Otworz oczy
ta osoba kolo ciebie
wszak kroczy
nie szukaj jej w niebie...
(sometimes we are blind , and our perception is like a stone of
misunderstanding...
-Stoned him!!!
-He was laugh, them red eyessssssssss)
Ali
Data: 2002-04-22 17:56:07
Temat: Nie-urodzenie!
Nadawca: 
O tak! Zycie rozpatrywane w kategoriach odpoczynku, i czy bylo warto czy
nie.
Niech zyje kopulacja ;) ech
Rayuela
Data: 2002-04-22 18:06:50
Temat: Nie-urodzenie!
Nadawca: 
>
> witam wszystkich!
>
> "Podobno przed urodzeniem jestesmy martwi i po smierci rowniez jestesmy
martwi. Zycie zatem to jedynie odpoczynek od smierci"
>
> Wniosek : warto urodzic sie by choc na troche odpoczac od smierci!
>
> Lidia
Mysle, ze to jest tak: Przed smiercia jestesmy jedynie duszami, umyslami
(wiadomo lacinska "anima" znaczy takze umysl). W momencie poczecia laczymy
sie z cialem (niektorzy wtedy -gdy sa cialem i dusza- zapominaja o tym
drugim; mysla, ze sa tylko kupa -moze i zmyslowego,
ale -miesa -glupcy -odrzucic piekny umysl... -to moze prowadzic do
zaniku...
:). Gdy umieramy, cialo odlacza sie od duszy. Miecho jest jedzonkiem
robaczkow, a to, czym bylismy przed tzw. zyciem, trwa nadal. Ale po to
tylko, by znow sie polaczyc z cialem (ktore moze nie jest istota, ale na
pewno waznym elementem, naszego czlowieczenstwa). Nie, nie mam na mysli
reinkarnacji. "Magnificat anima mea Dominum..." (tak na marginesie- warto w
to wierzyc- wiara szesliwych).
To tyle w skrocie ogromnym.
anka
Data: 2002-04-22 18:26:56
Temat: Nie-urodzenie!
Nadawca: 
aldawena> jesli ma sie po tej "drugiej stronie" osobe, ktora na nas czeka,
to jest to nawet >mniej ryzykowne niz narodziny. Bo przy narodzinach nie ma
sie pewnosci, czy >przyjma nas z otwartymi ramionami, czy moze wyrzuca na
smietnik...
>moim zdaniem przed zyciem i po zyciu nie jestesmy martwi. Po prostu
jestesmy >lzejsi - nie mamy cial i swiadomosci.
Zawsze jest ktos, kto czeka. ...i przyjmie z otwartymi ramionami.
anka
Data: 2002-04-22 18:36:37
Temat: Nie-urodzenie!
Nadawca: 
lidia011@poczta.onet.pl napisal:
>Uzytkownik Aldawena napisal:
>
>>lidia011@poczta.onet.pl napisal:
>>
>>>witam wszystkich!
>>>
>>>"Podobno przed urodzeniem jestesmy martwi i po smierci rowniez jestesmy
martwi. Zycie zatem to jedynie odpoczynek od smierci"
>>>
>>>Wniosek : warto urodzic sie by choc na troche odpoczac od smierci!
>>>
>>>Lidia
>>>
>>
>>
>>
>>Swieta prawda. Ale mysle, ze warto tez umrzec, zeby odpoczac od zycia. I
mysle, ze jesli ma sie po tej "drugiej stronie" osobe, ktora na nas czeka,
to jest to nawet mniej ryzykowne niz narodziny. Bo przy narodzinach nie ma
sie pewnosci, czy przyjma nas z otwartymi ramionami, czy moze wyrzuca na
smietnik...
>>A, i jeszcze jedno: moim zdaniem przed zyciem i po zyciu nie jestesmy
martwi. Po prostu jestesmy lzejsi - nie mamy cial i swiadomosci.
>>
>>
>>-- Wszyscy, predzej czy pozniej umerzemy. Nie ma sensu tego
przyspieszac.Wszystkich czeka taki sam koniec tutaj na ziemi. Co bedzie
dalej -to zalezy od stanu naszej swiadomosci i naszej karmy. Smierci nie
nalezy przywolywac , sama przyjdzie we wlasciwym dla niej ( aczy dla nas
rowniez?) momencie. Kto chce odpoczac od zycia zblizajac sie do smierci czy
tez przekraczajac granice zycia i smierci, ten zabija nadzieje , ze jutro
cos moze sie zmienic, zbija nadzieje, ze mozesz spotkac Kogos, Kto wcale
nie czeka na Ciebie Tam, ale jest blisko Ciebie , TU i TERAZ , w TEJ
rzeczywistosci. Otworz oczy i zobacz, ta osoba moze jest calkiem blisko
ciebie...
>
>Lidia-martwa przed urodzeniem i po smierci,,,:-)
Czlowiek, ktory na mnie czekal, na ktorego ja czekalam, jest przy mnie caly
czas. W TEJ rzeczywistosci. Ale co bedzie, gdy go zabraknie? Co bedzie, gdy
perlowa lodz zabierze go poza czasoprzestrzen, zabierze mi cala jego
fizycznosc, wszystkie jego nienapisane do tej pory wiersze, wszelkie oznaki
jego przebywania Tutaj?
Dlatego wlasnie cenie sobie rowno obie strony istnienia. Z tym, ze zycie
jest bardziej misterna budowla, a jednoczesnie bardziej krucha.
Uzytkownik humanos napisal:
>swidomosc musimy miec, gdyz to wlasni
>dzieki niej istniejemy w ym swiecie, jednak--- lzejssi>?--nie nazwalbym to
>raczej subtelnoscia materii- gestoscia...
Mysle, ze tam po drugiej stronie nie jestesmy juz materia. Wyobrazam to
sobie jako wieczne i czyste CZUCIE. Ludzie poza zyciem to chyba w
wiekszosci poeci... (mowiac „poeta” nie mam na mysli osoby, ktora pisze
wiersze. Nie jestem w stanie wytlumaczyc slowami, co mam na mysli. Chodzi
mi chyba w wiekszosci o to CZUCIE).
Data: 2002-04-23 00:43:37
Temat: Nie-urodzenie!
Nadawca: 
A ja kocham mocno Boga , bo za mnie umarl na krzyzu i wiem , ze na pewno
pojde tam , gdzie przygotowuje juz od ponad dwoch tysiecy lat miejsce dla
ludzi , ktorzy oddaja mu swoje zycie ... wiec :
wniosek : nie boje sie smierci. czasem na nia wrecz czekam :-) Jak ktos
chce
t osprawdzic to niech wpada do mnie i mnie po prostu zadzga....
Data: 2002-04-23 22:11:23
Temat: Nie-urodzenie!
Nadawca: 
czekasz na smierc? Po co? Przeciez jej nie ma! ...chyba, ze sobie jakas
wymysliles i chcesz jek powiedziec, ze jest niczym, ze nie istnieje...
Ania
Data: 2002-04-23 22:32:34
Temat: Nie-urodzenie!
Nadawca: 
Och, jak mozecie byc tak pewni tego wszystkiego co mowicie!
Rayuela
Data: 2002-04-24 00:42:25
Temat: Nie-urodzenie!
Nadawca: 
> A ja kocham mocno Boga , bo za mnie umarl na krzyzu i wiem , ze na pewno
> pojde tam , gdzie przygotowuje juz od ponad dwoch tysiecy lat miejsce dla
> ludzi , ktorzy oddaja mu swoje zycie ... wiec :
>
> wniosek : nie boje sie smierci. czasem na nia wrecz czekam :-) Jak ktos
chce
> t osprawdzic to niech wpada do mnie i mnie po prostu zadzga....
Hm.. on nie umarl za ciebie zebys sobie mowil takie rzeczy ,ale zeby cos
pokazac...nie po to ...
I nie umieraj na duchu...
A co do czekania , to przyjdzie jak zlodziej w nocy, niepostrzezenie, jak
to
mawiaja, wiec spokojnie...
Ali
|