|
Data: 2003-08-30 07:53:15
Temat: Silent Edge - The Eyes Of The Shadow
Nadawca: 
Witaj tdoe!
Znajomosc holenderskiego Silent Edge zaczela sie dwa lata temu na
pamietnym PPF2001. Chlopaki otwierali wtedy festiwal. Zagrali dosc
poprawny gig, a poza scena okazali sie fajnymi, skromnymi (poza
nadmuchanym wokalista) kolesiami. Z przesympatycznym sniadoskorym
gitarzysta Emo Suripatty Martyna mailowala jakis czas i powstala dosc
zabawna sytuacja gdyz Emo (juz jako widz) na PPF2002 opowiadal
glopoty, ze on i Tyna to para:-))))
Enylej bylem ciekawy pelnego debiutu Silent Edge. Wydali co prawda
wlasnym sumptem EPke w 2000r ale to sie nie liczy:-))))
Inna rzecz, ze pod swoje skrzydla wzial ich Rene Janssen, a DVS Rec.
nie wydaje raczej knotow. Rene ma po prostu nosa do mlodych bandow.
Z tego co wiem praca nad The Eyes Of The Shadow trwala dosc dlugo ale
nareszcie jakies dwa miechy temu plyta ujrzala swiatlo dzienne.
Co sie rzuca w oczy to wysoka jakosc wydawnictwa. DVS doprawdy sie
postaralo. Swietny booklet z lakierowanym papierem i fajna grafika.
Wszystko czytelnie i na miejscu.
A muzyka? Ok, walne za i przeciw:-)
Za:
Konwencja typowego bardzo melodyjnego CPM z nalecialosciami
neoklasycznymi. Znakomici muzycy. Wspolpraca wspomnianego Emo i
klawiszowca o pogietym nazwisku Minggus Gaspersz wrecz olsniewajaca.
Pojawiajace sie partie fortepianu i czystych gitar tworza wspanialy
klasyczny i lekko orientalny nastroj. Arcystaranna produkcja. Brzmienie
idealne, swietna dynamika. Niezle kompozycje potrafiace zaskoczyc.
Album typu "chce sie sluchac na okraglo".
Przeciw:
Wspomnialem o melodyjnosci. No wlasnie cos jest nie tak z tymi
liniami. Wokalista Willem Verwoert uklada IMO troszke mdle i
infantylne melodie.Spiewa w zasadzie poprawnie i barwa tez niby OK.
Czuje sie jednak po pewnym czasie zmeczenie Willemem i jego
sztubackimi piosenkami, to denerwuje. W drugiej polowie plyty z ulga
przyjmujemy obszerne partie instrumentalne.
Plyta niestety jest nierowna. KAPITALNE i urywajace cztery litery
numery sasiaduja z lekko lipnymi momentami (np okropny mdlo-neoklasyczny
Savage Symphony). Cosik Silent Edge nie moze do konca zdefiniowac
proponowanej tu DT-owo - SX-owej formuly.
Podsumowanie:
Plyta jest OK. Tego wlasciwie sie spodziewalem. Nie zgadzam sie z
opiniami w necie, ze jest to jedno z najlepszych tegorocznych
progmetalowych wydawnictw. Na pewno nalezy do dobrych (moze i bardzo
dobrych) ale najlepszych na pewno nie.
Tak z 7 w skali Caladana.
Data: 2003-08-30 11:00:19
Temat: Silent Edge - The Eyes Of The Shadow
Nadawca: 
On Sat, 30 Aug 2003, ddarek wrote:
> gitarzysta Emo Suripatty Martyna mailowala jakis czas i powstala dosc
> zabawna sytuacja gdyz Emo (juz jako widz) na PPF2002 opowiadal
> glopoty, ze on i Tyna to para:-))))
Ci progmetalowcy z Zachodu to jacys dziwni sa, ni?
> Za:
> Konwencja typowego bardzo melodyjnego CPM z nalecialosciami
> neoklasycznymi.
Dla mnie to jest przeciw ;]
> Przeciw:
>
> Wspomnialem o melodyjnosci. No wlasnie cos jest nie tak z tymi
> liniami. Wokalista Willem Verwoert uklada IMO troszke mdle i
> infantylne melodie.
Uuuuu :( To juz ogolnie dramat ;/
> Plyta jest OK. Tego wlasciwie sie spodziewalem. Nie zgadzam sie z
> opiniami w necie, ze jest to jedno z najlepszych tegorocznych
> progmetalowych wydawnictw. Na pewno nalezy do dobrych (moze i bardzo
> dobrych) ale najlepszych na pewno nie.
Jesli juz Ty piszesz, ze to CPM sredni, to raczej do mnie nie trafi ;)
Data: 2003-08-30 11:57:41
Temat: Silent Edge - The Eyes Of The Shadow
Nadawca: 
Witaj Adam,
W Twoim liscie datowanym 30 sierpnia 2003 (10:59:59) mozna przeczytac:
AK> On Sat, 30 Aug 2003, ddarek wrote:
>> gitarzysta Emo Suripatty Martyna mailowala jakis czas i powstala dosc
>> zabawna sytuacja gdyz Emo (juz jako widz) na PPF2002 opowiadal
>> glopoty, ze on i Tyna to para:-))))
AK> Ci progmetalowcy z Zachodu to jacys dziwni sa, ni?
Eee, to tylko takie zarty byly, a Emo w rzeczy samej jest
troszkie dziwny ;-)
|