|
Data: 2003-05-29 11:09:26
Temat: [OT] matrix (bylo: Re: disturbed + szczesliwy numerek +matrix)
Nadawca: 
Witam
Thursday, May 29, 2003, 10:48:29 AM, Tomush naskrobal(a):
>> > Pierdolisz, Tomusz :)
>> > Ale film zajebisty a Ty Jestes cap :)p
> nie pierdole :-\
no widocznie nie rozumiesz:P
> pokazcie mi co jest w tym filmie fajnego . prosze ,
> czekam na jakies konkrety .
konkrety? no to prosze:) osoby, ktore nie ogladaly filmu a zamierzaja
prosze o nie czytanie - zeby sobie nie psyc rozrywki:)
> o ile pierwsza czesc
> byla ciekawa i przynosila cos nowego to druga
> jest IMO zrobiona tylko i wylacznie dla kasy (!) .
no oczywiscie ze dla kasy to jest jasne - ale mimo wszystko ten film
wciaga:) a nie wszystko co jest zrobione dla kasy jest be:)
> nie ma w tym filmie nic przyciagajacego poza
> scenami walki , ktore zreszta sie nudza (ile
> razy mozna ogladac skoki i obroty w zwolnionym
> tempie ?) .
ta sceny walki - sa zrobione przede wszystkim perfekcyjnie - no ale sa
w sumie jak dobrze zauwazyles za dlugie - ale musisz wziac pod uwage
ze to jest taka stylistyka komiksowa na ktorej matrix sie opiera - a
poza tym te zwolnienia akcji bardzo dobrze obrazuja swiat matrixa.
> gadki o prawdziwym swiecie i swiecie
> z matrixa sa przesycone patetyzmem i naiwnoscia :-/
> samo przemowienie morfeuszka bylo tak kretynskie
> ze wymieklem (nawet ton glosu mial taki jakby tym
> zebranym opowiadal dowcip a nie podrywal do walki);
tomush a jak on w tym momencie ma mowic? chodzcie sie napijemy czegos
bo i tak maszyny nas rozjebia? czy cos w stylu, ze nic nie mozemy
zrobic? tu chodzilo o wlanie troche nadzieji w serca ludzi (nawet
bardzo znudnej nadziei ale zawsze) no i to moim zdaniem wysmienicie
wyszlo:)
> dalej - rozmowa neo z tym kolesiem siwym na temat
> sensu istnienia maszyn - jakby element refleksyjny
> w filmie ale juz kretynski do granic ;
ale ten motyw jeszcze bardziej zakreca cala akcje (tzn z tym siwym
"stworzycielem" calego matrixu? )
> wczesniej
> morfeusz mowi do tego czarnego przy kompie
> ze musi mu zaufac , wszytko sie robi takie tandetnie
> przesycone tajemniczoscia .
a czy ten film nie wydaje ci sie jednak bardziej tajemniczy? bo ja po
obejrzeniu dwojki mam zupelnie inne wyobrazenie na to czym jest matrix
i jeszcze takie proste zabiegi mi w tym utwierdzaja:) a poza tym
morfeusz jest tam kapitanem a z kapitanem sie nie dyskutuje tylko sie
wypelnia jego rozkazy - no i jakos musi to wyjasnic swoim podwladnym,
ktorzy tego nie rozumieja
> scena kiedy niczym
> jezus lazaza ("lazaz" - dobre :)) neo ozywia swoja
> panne jest tak niemilosiernie na sile zrobiona ze
> tez mi opadly rece jak to zobaczylem ;
no ta ta scena jest ni w piec ni w dziesiec akurat i tu sie zgodze -
ale nie zapominajmy ze oni sa w wirtualnym swiecie i tam sobie noe
moze robic rozne cuda
> no i na
> koniec "tu bi kontiniu" - poczulem sie jak bym ogladal
> serial w telewizji . chwilowo to tyle :))
a co w tym akurat zlego? tomush - to tylko powiadomienie, ze sie
wszystko wyjasni w ostatniej czesci. zwroc uwage ze w ostatniej scenie
na kozetkach leza neo i ten gosciu, ktorego "przejal" agent smith - no
i miedzy nimi mysle ze sie rozegra finalowa czesc i oczywiscie dostane
jakies wyjasnienie - bo ja juz kompletnie nie wiem czy oni sa ludzmi,
czy to tylko kolejna "krolicza nora"
> z pozytywnych rzeczy . poscig - fajnie lataja kamery ,
> skacza samochody , niezle wybuchy , walka na dachu
> ciezarowki , smigajacy motor - i to wszystko daloby sie
> okroic do 15 minut i wypuscic na plytce albo na dvd
> dla fanow :))
no pod wzgledem kunsztu filmowego to obraz jest zrobiony perfekcyjnie
i juz ale to chyba druid dobrze wyjasnil w tym swoim liscie pod ktorym
sie podpisuje:)
Data: 2003-05-29 11:48:50
Temat: [OT] matrix (bylo: Re: disturbed + szczesliwy numerek +matrix)
Nadawca: 
> no oczywiscie ze dla kasy to jest jasne - ale mimo wszystko ten film
> wciaga:) a nie wszystko co jest zrobione dla kasy jest be:)
masz racje , dlatego z Ddarkiem lublim Mansona :P ;))
> ta sceny walki - sa zrobione przede wszystkim perfekcyjnie - no ale sa
> w sumie jak dobrze zauwazyles za dlugie - ale musisz wziac pod uwage
> ze to jest taka stylistyka komiksowa na ktorej matrix sie opiera - a
> poza tym te zwolnienia akcji bardzo dobrze obrazuja swiat matrixa.
perfekcyjnie - ok . stylistyka komksowa - hmm .. no ale to jest film :))
fajnie to wygladalo w pierwszej czesci (ile razy ogladalem strzelanine
w wiezowcu ..) ale tutal co chwile on robi jakies salto i jest stopklatka.
ale to sie nie czepiam , bo akurat ta scena byla wypasna :))
> tomush a jak on w tym momencie ma mowic? chodzcie sie napijemy czegos
> bo i tak maszyny nas rozjebia? czy cos w stylu, ze nic nie mozemy
> zrobic? tu chodzilo o wlanie troche nadzieji w serca ludzi (nawet
> bardzo znudnej nadziei ale zawsze) no i to moim zdaniem wysmienicie
> wyszlo:)
chodzilo mi o to , ze ton jego glosu (poza momentami amplitudowymi ;)
przypominal zula ktory mowi ze czas isc na piwo :)) no nie wiem jak Ci
to wyjasnic , akurat sie skupilem na tym w jaki sposob to mowil i dla
mnie to wygladalo jakby on zapodawal sobie A muzom :) wiec tu sie
nie ma tez co spierac
> > dalej - rozmowa neo z tym kolesiem siwym na temat
> > sensu istnienia maszyn - jakby element refleksyjny
> > w filmie ale juz kretynski do granic ;
>
> ale ten motyw jeszcze bardziej zakreca cala akcje (tzn z tym siwym
> "stworzycielem" calego matrixu? )
nie nie , mi nie chodzi o ta rozmowe przy telewizorach przy wyborze
drzwi , tylko wczesniej , w takim ciemnym otoczeniu na jakim rodzaju
balkonu .. baldzo mi sie to nie podobalo
> a czy ten film nie wydaje ci sie jednak bardziej tajemniczy? bo ja po
> obejrzeniu dwojki mam zupelnie inne wyobrazenie na to czym jest matrix
no widzisz , dla mnie to taki byl od poczatku smieszny pomysl z tym
matrixem - z tym ze w 1 czesci bylo to fajnie przedstawione . teraz kiedy
sie pojawiaja te panie ktore majstruja cos przy komputerach (te na bialo)
- zreszta operacje na szybkach zywcem sciagniete z minority report ,
a morfeusz po raz kolejny podkresla swoj autorytet mowieniem "trust
me" (nie chodzi mi o sam tekst tylko o taki niby to nastrojowy sposob
wypowiadania tych slow) to dla mnie to traci klimat i nie wyglada juz
jak wybor - chesz zyc w swiecie uludy czy w matrixie - tylko jak - chcesz
sie pobawic gejmbojem czy popykamy na konsolce ? ;)))
> i jeszcze takie proste zabiegi mi w tym utwierdzaja:) a poza tym
> morfeusz jest tam kapitanem a z kapitanem sie nie dyskutuje tylko sie
> wypelnia jego rozkazy - no i jakos musi to wyjasnic swoim podwladnym,
> ktorzy tego nie rozumieja
hie hie :)) oczywiscie racja . ale dla mnie morfeusz byl
kapitanem w czesci pierwszej - tu sie pojawiaja cale
podziemne struktury , ktorych ja juz wogole nie mam ochoty
poznawac . potem zaczna wychodzic ilustrowane ksiazki
ze zdjeciami nowych postaci , ja tam sie nie mam ochoty
w to zaglebiac :))
> no ta ta scena jest ni w piec ni w dziesiec akurat i tu sie zgodze -
> ale nie zapominajmy ze oni sa w wirtualnym swiecie i tam sobie noe
> moze robic rozne cuda
pewnue ze moze , ja mu nie odbieram niczego , nawet latania ,
ale psuje mi to troche odbior calego filmu
nie zdziwie sie jak potem morfeusz sie okaze zdrajca , przejdzie
na ciemna strone mocy i wyzna neo ze jest jego ojcem (auto-lol ;)))
> a co w tym akurat zlego? tomush - to tylko powiadomienie, ze sie
> wszystko wyjasni w ostatniej czesci
wolalem gwiezdne wojny w takiej stylistyce :) powaznie . bo tutaj
sie czuje jakby ktos mi pokazal taki dwugodzinny trejler a nie
normalny , ciekawy film
i basta ;)
pozdr
tomush
* Apartura 4-kanalowa MC-10: tylko 799.00 pln
* www.e-pasaz.pl/x_C_I__P_5510721.html?skad=listy
* E-PASAZ.PL - e-pasaz.pl/?skad=listy - Kupuj i zarabiaj !
Data: 2003-05-29 12:47:16
Temat: [OT] matrix (bylo: Re: disturbed + szczesliwy numerek +matrix)
Nadawca: 
Witam
Thursday, May 29, 2003, 11:52:02 AM, Tomush naskrobal(a):
> chodzilo mi o to , ze ton jego glosu (poza momentami amplitudowymi ;)
> przypominal zula ktory mowi ze czas isc na piwo :))
a moze on jest zulem:) w koncu w pierwszej czesci dozer pedzil jakis
bimber co sie nim cypher opijal to moze i morfeusz se tez pil:)
> no nie wiem jak Ci
> to wyjasnic , akurat sie skupilem na tym w jaki sposob to mowil i dla
> mnie to wygladalo jakby on zapodawal sobie A muzom :) wiec tu sie
> nie ma tez co spierac
juz rozumiem o co ci chodzi o jego intonacje - ze jego glos brzmial
tak jakos nienaturalnie czy co:) moze to akustyka miala tak zadzialac
a moze co innego:)
> nie nie , mi nie chodzi o ta rozmowe przy telewizorach przy wyborze
> drzwi , tylko wczesniej , w takim ciemnym otoczeniu na jakim rodzaju
> balkonu .. baldzo mi sie to nie podobalo
ahaaa a z tym staruchem w zionie:) co pieprzyl o tym ze sa zalezni od
maszyn, ktore pozwalaja zyc w zionie:)
>> a czy ten film nie wydaje ci sie jednak bardziej tajemniczy? bo ja po
>> obejrzeniu dwojki mam zupelnie inne wyobrazenie na to czym jest matrix
> no widzisz , dla mnie to taki byl od poczatku smieszny pomysl z tym
> matrixem - z tym ze w 1 czesci bylo to fajnie przedstawione . teraz kiedy
> sie pojawiaja te panie ktore majstruja cos przy komputerach (te na bialo)
> - zreszta operacje na szybkach zywcem sciagniete z minority report ,
no:) w koncu jakis nadzor nad tym zionem musza miec:)
> a morfeusz po raz kolejny podkresla swoj autorytet mowieniem "trust
> me" (nie chodzi mi o sam tekst tylko o taki niby to nastrojowy sposob
> wypowiadania tych slow) to dla mnie to traci klimat i nie wyglada juz
> jak wybor - chesz zyc w swiecie uludy czy w matrixie - tylko jak - chcesz
> sie pobawic gejmbojem czy popykamy na konsolce ? ;)))
hahaha:) dobre:) ale zwroc uwage na to ze morfeusz wierzyl w slowa
wyroczni i temu byl przekonany ze to co robia przyniesie jakas
korzysc:) no i temu te slowa "trust me" wypowiadane w taki sposob:)
>> i jeszcze takie proste zabiegi mi w tym utwierdzaja:) a poza tym
>> morfeusz jest tam kapitanem a z kapitanem sie nie dyskutuje tylko sie
>> wypelnia jego rozkazy - no i jakos musi to wyjasnic swoim podwladnym,
>> ktorzy tego nie rozumieja
> hie hie :)) oczywiscie racja . ale dla mnie morfeusz byl
> kapitanem w czesci pierwszej - tu sie pojawiaja cale
> podziemne struktury , ktorych ja juz wogole nie mam ochoty
> poznawac . potem zaczna wychodzic ilustrowane ksiazki
> ze zdjeciami nowych postaci , ja tam sie nie mam ochoty
> w to zaglebiac :))
ale nadal jest kapitanem swojego statku i temu wydaje im "rozkazy"
wiec hiererchia jest zachowana:) a ze w podziemiu jest ktos wyzej
postawiony no to normalna sprawa w kazdym spoleczenstwie:) a ksiazek
to ja tez nie bede kupowal:) tylko czekam na wizualne zakonczenie
matriksa:)
>> no ta ta scena jest ni w piec ni w dziesiec akurat i tu sie zgodze -
>> ale nie zapominajmy ze oni sa w wirtualnym swiecie i tam sobie noe
>> moze robic rozne cuda
> pewnue ze moze , ja mu nie odbieram niczego , nawet latania ,
> ale psuje mi to troche odbior calego filmu
no bo jest zdecydowanie przesadzona i za duzo lata:)
> nie zdziwie sie jak potem morfeusz sie okaze zdrajca , przejdzie
> na ciemna strone mocy i wyzna neo ze jest jego ojcem (auto-lol ;)))
hahha:) no ta:) a trinity to siostra neo:)
>> a co w tym akurat zlego? tomush - to tylko powiadomienie, ze sie
>> wszystko wyjasni w ostatniej czesci
> wolalem gwiezdne wojny w takiej stylistyce :) powaznie . bo tutaj
> sie czuje jakby ktos mi pokazal taki dwugodzinny trejler a nie
> normalny , ciekawy film
ale to tak jest z filmami ktore maja kilka czesci - no ale w przypadku
chyba nie bedziemy musieli czekac kilka lat na dokonczenie sagi jak to
jest w przypadku gwiezdnych smieci:)
> i basta ;)
amen:)
|