|
Data: 2003-01-05 21:48:57
Temat: Malone bylo 2003 - nasze oczekiwania.....
Nadawca: 
c> Pelna zgoda :) Oczywiscie dlugie plyty trzeba umiec nagrywac, ale na
ogol
c> jak ktos sie bierze to umie. Na ogol :)
No wlasnie.
Tak a propos to zasluchuje sie ostatnio m.in. reedytowana plytka Seana
Malone - Cortlandt z 1996 roku.
Jest tam taki maly i brzydki (dla fanow) numerek czasowy.
Otoz ostatnim, 9 kawalkiem (nie zaznaczonym na okladce) jest track, ktory
liczy sobie....33min. Nie byloby w tym nic dziwnego (a wrecz
przeciwnie) gdyby nie faky, ze ow numer to 30 min CISZY (sic!!!!!)i
okolo 3 min plumkania na gitarce........
Well, suma sumarum "prawdziwa" plyta liczy sobie ok.28min , a nie jak
wydawaloby sie po wrzuceniu do odtwarzacza ponad 60min. IMO Very Dirty
Trick:-))))
Poza tym owe 28 minut normalnego grania to muza NAAAAAAAAAAAJWYZSZYCH
LOTOW stanowiaca jakby synteze jazziku,Gordian Knota i to co robil
Tray Gunn na swoich solowych albumach (Tray gra w jednym kawalku).
ts Pagan's Mind - Celestial Entrance (ZDECYDOWANIE, zasluzone moje 2
miejsce AD 2002, bedzie 9 w recce:-)))))))))
np guma Nicorette (mija 4 dzien bez papierosa /me jest dumny:-)))))
Best regards,
ddarek mailto:halasek1@poczta.onet.pl
Data: 2003-01-05 23:31:28
Temat: Malone bylo 2003 - nasze oczekiwania.....
Nadawca: 
> Well, suma sumarum "prawdziwa" plyta liczy sobie ok.28min , a nie jak
> wydawaloby sie po wrzuceniu do odtwarzacza ponad 60min. IMO Very Dirty
> Trick:-))))
to sie nazywa dalnsajzing ;))
> np guma Nicorette (mija 4 dzien bez papierosa /me jest dumny:-)))))
3mam kciki wodzu bo me jest ortodoxyjnym-antynikotynowcem
pozdr
tomush
ts.mini max
|